
Licencję odebrano mi nie za przestępstwa, ale za pomaganie ludziom tak jak umiałem. To nie byli handlarze pietruszką z bazaru, a przestępcy - przystępuje do kontrataku Krzysztof Rutkowski, krytykowany w ostatnich dniach za sposób prowadzenia poszukiwania w sprawie zaginięcia małej Magdy z Sosnowca. Za detektywem murem stoi ojciec dziewczynki i jego matka.
REKLAMA
Panie premierze! Zaczyna pan mieć słabe państwo! Zbliża się Euro! Kim chce Pan obsadzić stadiony, skoro komendant stołeczny, doświadczony człowiek odszedł na emeryturę - mówi Rutkowski
Ja jestem jednym człowiekiem! Czy ja mam stanąć przeciwko policji? Ja nie jestem przeciwko policji, ale przeciwko głupim przepisom, które ujawniliśmy na przykładzie małego przypadku kryminalnego - wytyka błędy w funkcjonowaniu policji.
Miałam pewne podejrzenia po badaniu wariografem, ale bałam się podzielić nimi z Bartkiem. On by mi do końca życia nie wybaczył, gdyby to się okazało nieprawdą
Jednak na konferencji przemawiał nie tylko detektyw. Głos zabrała też babcia zmarłej Magdy, która nie tylko stanowczo broni Krzysztofa Rutkowskiego, ale i atakuje policję. Chcę się zwrócić osobiście do Komendanta Głównego Policji. Byłam oburzona słysząc jego słowa. Nikt się nami nie zajął. Gdyby policja przyszła do naszego domu nie korzystalibyśmy z pomocy pana Rutkowskiego. Zajęli się nami psycholodzy poruszeni przez TVN24 i Urząd Miasta, ale to bez udziału policji. Dziwię się, ze osoba, która pomogła nam rozwikłać sprawę jest tak szkalowana. Stoimy murem za Rutkowskim i jego pracownikami. Byli na nasze każde zawołanie, każdą potrzebę, nie wiem czemu są atakowani - tłumaczy. - Miałam pewne podejrzenia po badaniu wariografem, ale bałam się podzielić nimi z Bartkiem. On by mi do końca życia nie wybaczył, gdyby to się okazało nieprawdą.
To był wypadek, mógł się zdarzyć każdemu, mam tylko żal, że mi nie powiedziała
Wtóruje jej syn Bartek, ojciec zmarłej Magdy: Nie mam pretensji do detektywa. Wiemy co wynikło w śledztwie, mogę mu podziękować, bo mogło być tak, że ja za 10 lat szukałbym córki. Nie podejrzewałem Kasi. Będę chciał rozmawiać z żoną, ale chwilowo jest mi to zabronione. Nie da się przestać kogoś kochać w 3 dni. Wiara każe mi wybaczać, myślę że wybaczenie przyjdzie szybko, ale ciężko mi będzie zaufać jej ponownie. To był wypadek, mógł się zdarzyć każdemu, mam tylko żal, że mi nie powiedziała - wyznaje ojciec dziewczynki. - Do momentu odnalezienia zwłok miałem nadzieję, że Madzia żyje.
To co się dzisiaj dzieje jest przyczyną urażonej dumy policji i policja robi sobie krzywdę, bo każdy kto w przyszłości będzie chciał pomóc przypomni sobie co się teraz dzieje w tej sprawie - kontynuował Rutkowski na konferencji prasowej. - Apeluję do wszystkich, którzy nas słuchają, którzy widza, że na grobie dziecka tańczą politycy, zastanawiają się czy Rutkowski mógł czy nie. Ta chora sytuacja powinna się zakończyć. Została urażona chora duma nie fachowców, ale tych na górze.
- Policjanci zastanawiają się o co tu chodzi, że księgowy nadzoruje pracę policji. Dziękuję. Do widzenia! - zakończył i demonstracyjnie wyszedł z konferencji.

