
Czy łapiecie się na tym, że widząc niektóre podpowiedzi wyszukiwarki Google zastanawiacie się "co ci ludzie muszą wyszukiwać, że strona podpowiada mi coś takiego?". Zapewne z podobnego zdziwienia światem wzięła się strona, na które można przeczytać krótkie wierszyki złożone z kolejnych podpowiedzi, które pojawiają się po wpisaniu jakiegoś hasła. Niektórych nie powstydziliby się najlepsi poeci.
Google może do całkiem długiej listy swoich funkcjonalności dodać nową, równie ciekawą jak Mapy czy Google+. Okazało się, że wyszukiwarka potrafi pisać wiersze. Właściwie czterowersowy utwór może napisać każdy z nas. Wystarczy wpisać do paska wyszukiwarki dowolnie wymyślone słowo lub początek zdania i zobaczyć, co wymyśli Google.
A właściwie wymyśli z naszą pomocą, bo wyszukiwarka wyświetla nam podpowiedzi na podstawie naszej internetowej historii, która jest zapisana w cookies. Dlatego wiersz wygenerowany przez wyszukiwarkę jest nie tylko spojrzeniem na ogół internautów, ale i na samego siebie. Czasem można się przestraszyć. Bywa śmiesznie, strasznie, czasami absurdalnie.
Czytając wiersze zebrane na stronie wierszezgoogle.tumblr.com zastanawiam się czasem, czy to rzeczywiście wytwór maszyny. Pamiętacie, jak 1 kwietnia 2011 roku Google szukało pracowników, którzy będą zajmowali się uzupełnianiem sugestii w wyszukiwarce? Może to wcale nie był żart na Prima Aprillis, no bo…
Źródło: wierszezgoogle.tumblr.com
