![[url=http://tinyurl.com/nhrrnbg] Oszczędzanie [/url]](https://m.natemat.pl/0f17f615ae46a87682eb2bda254d918e,1500,0,0,0.png)
Każdy z nas ma swoje powody, by oszczędzać, ale i tak na końcu zawsze pojawia się rozsądek. Ten zaś nakazuje, by zgromadzić na koncie równowartość co najmniej 10 pensji, by zapewnić sobie miękkie lądowanie w razie utraty zarobków. Czy oszczędzanie może stać się elementem naszego stylu życia?
REKLAMA
Partnerem akcji jest Bank Millennium
Marysia z Warszawy czyta naTemat od momentu powstania. Z wykształcenia jest kosmetologiem i pracuje w zawodzie. I choć nie ma jeszcze własnego salonu, marzy o tym, aby jak najszybciej to zmienić i przejść "na swoje". – Odkładam pieniądze, ponieważ daje mi to poczucie bezpieczeństwa. Planuję również otwarcie własnej firmy – mówi 27-latka.
Dla Marysi odłożone pieniądze są podstawą inwestowania. – Zaoszczędzone środki dawałyby mi możliwość wykazania się we własnym biznesie. Pieniądze są dla mnie furtką do realizacji marzeń i pasji – zdradza czytelniczka naTemat. Jak pokazały wyniki sondy, którą przeprowadziliśmy wspólnie z Bankiem Millennium, to właśnie myślenie o przyszłości sprawia, że decydujemy się na odkładanie pieniędzy.
Aż 42 proc. biorących udział w sondzie stwierdziło, że zabezpieczenie finansowe w postaci oszczędności to najlepsza ochrona na przyszłość. Nieco mniej, bo 31 proc. osób przyznało, że może ono zapewnić miękkie lądowanie po utracie pracy. Dla blisko co czwartego czytelnika, oszczędności stanowią swego rodzaju asekurację i są odłożone na "czarną godzinę".
Ceny rosną, a pensje już niekoniecznie mimo, że pracuję w zwyżkującej podobno branży. Poza tym kredyt kosztuje dużo, a dzieci wymagają coraz większych inwestycji. Odkładam, bo sądzę, że kasy z ZUS nigdy nie będzie.
Oszczędni z natury?
Psycholog dr Wiesław Baryła z SWPS Sopot przyznaje, że to właśnie chęć zabezpieczenia przyszłości jest podstawową przyczyną oszczędzania. – W porównaniu do historii człowieka na Ziemi, historia pieniądza jest stosunkowo krótka. Ale jesteśmy gatunkiem, który żył w rejonie świata, gdzie warunki życia zależały od zmieniających się pór roku. Gdy był dostatek, człowiek gromadził część dóbr na przyszłość, poprzez świadome powstrzymanie się od konsumpcji – mówi psycholog.
Psycholog dr Wiesław Baryła z SWPS Sopot przyznaje, że to właśnie chęć zabezpieczenia przyszłości jest podstawową przyczyną oszczędzania. – W porównaniu do historii człowieka na Ziemi, historia pieniądza jest stosunkowo krótka. Ale jesteśmy gatunkiem, który żył w rejonie świata, gdzie warunki życia zależały od zmieniających się pór roku. Gdy był dostatek, człowiek gromadził część dóbr na przyszłość, poprzez świadome powstrzymanie się od konsumpcji – mówi psycholog.
Jednak świadomość zagrożeń i możliwości, które mogą pojawić się w przyszłym życiu to zbyt mało, by oszczędzać. Wie o tym nasza czytelniczka pani Małgorzata, która twierdzi, że pomimo swoich 58 lat, nie dorobiła się żadnych oszczędności. – Nawet nie staram się odkładać pieniędzy, bo odbiłoby się to na i tak niskim standardzie życia w tej chwili – mówi właścicielka jednoosobowej firmy zajmującej się sprzedażą internetową.
Pani Małgorzata jest w grupie 48 proc. naszych czytelników, dla których podstawową barierą w oszczędzaniu jest brak wystarczającej ilości pieniędzy. Nieco inaczej sądzi 37 proc. biorących udział w badaniu. Z ich punktu widzenia w oszczędzaniu najbardziej przeszkadza brak konsekwencji. Jednak jak twierdzi Pani Małgorzata, dotyczy to raczej młodszych i mniej dojrzałych osób.
Czy świadome zaniechanie oszczędzania wynika z pewnej niedojrzałości? Zdaniem dr. Wiesława Baryły, przy obecnej sytuacji gospodarczej nie jest to wynik niedojrzałości. – Nie zawsze wybór dokonany przez człowieka decyduje o jego sytuacji materialnej. Nasz kraj jest tak zbudowany, że praca jest towarem deficytowym, a wyższe wykształcenie nie zawsze koresponduje z typem wykonywanej pracy – mówi psycholog.
Zacznij od 50 zł
Ekspert Banku Millennium Marek Ubysz twierdzi, że niemalże każdy może odkładać pieniądze i gromadzić oszczędności. – Jeśli dziś zarabiamy przykładowo 2000 zł netto i co miesiąc konsekwentnie odłożymy z tego 50 złotych, to w przyszłości przy zarobkach rzędu 5 tysięcy złotych będzie nam łatwiej oszczędzić znacznie więcej. Ale jeśli dziś nie uda nam się odłożyć w banku choćby złotówki, to przy zarobkach rzędu 10 tys. zł też nie będziemy oszczędzać. To kwestia nawyku – uważa ekspert.
Zacznij od 50 zł
Ekspert Banku Millennium Marek Ubysz twierdzi, że niemalże każdy może odkładać pieniądze i gromadzić oszczędności. – Jeśli dziś zarabiamy przykładowo 2000 zł netto i co miesiąc konsekwentnie odłożymy z tego 50 złotych, to w przyszłości przy zarobkach rzędu 5 tysięcy złotych będzie nam łatwiej oszczędzić znacznie więcej. Ale jeśli dziś nie uda nam się odłożyć w banku choćby złotówki, to przy zarobkach rzędu 10 tys. zł też nie będziemy oszczędzać. To kwestia nawyku – uważa ekspert.
Sumy, które oszczędzają Polacy, rosną wraz z ich wiekiem. – Znaczące kwoty odkładane z myślą o przyszłości pojawiają się najczęściej w okolicach 40-tki. Trzydziestolatkowie najczęściej dopiero myślą albo mówią o oszczędzaniu, ale tego nie robią – zauważa Marek Ubysz.
Zaledwie 8 proc. badanych stwierdziło, że przeszkodą w oszczędzaniu jest brak chęci. 6 proc. zaś uważa, że ludziom brakuje motywacji, by odkładać pieniądze. Marysi nie brakuje ani chęci, ani motywacji. Twierdzi, że oszczędzania nauczyła się w domu i to właśnie odpowiednie wychowanie jest jej zdaniem warunkiem, aby człowiek umiał w dorosłym życiu racjonalnie wydawać pieniądze, a więc i zostawiać coś "na później".
Rozważny i oszczędny
Co według czytelników naTemat kieruje ludźmi oszczędzającymi? Zdaniem 58 proc. biorących udział w sondzie, swoistym kołem zamachowym oszczędności jest rozsądek. 37 proc. osób opowiedziało, że do odłożenia paru groszy najsilniej motywuje nas obawa przed przyszłością . Zaledwie trzy osoby na sto uważają, że ludzie oszczędzają bo są chciwi. 2 proc. zaś twierdzi, że oszczędni kierują się skromnością.
Co według czytelników naTemat kieruje ludźmi oszczędzającymi? Zdaniem 58 proc. biorących udział w sondzie, swoistym kołem zamachowym oszczędności jest rozsądek. 37 proc. osób opowiedziało, że do odłożenia paru groszy najsilniej motywuje nas obawa przed przyszłością . Zaledwie trzy osoby na sto uważają, że ludzie oszczędzają bo są chciwi. 2 proc. zaś twierdzi, że oszczędni kierują się skromnością.
Chciwość z pewnością nie motywuje Marysi. Dla niej zabezpieczenie finansowe to synonim niezależności. – Nigdy nie patrzyłam na oszczędzanie w taki sposób, że będę tyrać 5 lat, bo chcę kupić mieszkanie na kredyt, który spłacę za kolejnych 30 lat. Powiem wprost, przeraża mnie to. Staram się patrzeć na moich rodziców, bo to oni wpoili mi dążenie do własnego biznesu i niezależności. Wiem, że na starcie muszę mieć oszczędności – mówi kosmetolog.
Spostrzeżenia naszej czytelniczki wydają się doskonale ilustrować to, co wynika z sondy naTemat i Banku Millennium. Trzy czwarte spośród państwa odpowiedziało, że zabezpieczenie finansowe to podstawa. Marysia przyznaje jednak, że zarobki pozwalają jej na stworzenie tej postawy. Starsza od niej pani Małgorzata, podobnie jak 20 proc. czytelników stwierdza zaś, że oszczędzanie to w jej odczuciu luksus.
– Chciałabym mieć oszczędności. Posiadanie ich dałoby mi poczucie "bezpieczeństwa", spokój wewnętrzny i dobry sen. Nie musiałabym się bać jakiejś nieprzewidzianej sytuacji, wypadku czy choroby w rodzinie. Mając jakieś odłożone pieniądze, mogłabym w takiej sytuacji lepiej sobie poradzić – mówi 58-letnia czytelniczka naszego serwisu, która na razie nie może pozwolić sobie na oszczędzanie.
Tymi słowami pani Małgorzata wpisuje się także w 5% osób, dla których zabezpieczenie finansowe jest obecnie czymś niemożliwym do uzyskania. – Niestety, posiadanie oszczędności jest poza moim zasięgiem. Jednak gdy tylko moja firma stanie na nogi, będę myślała o zabezpieczeniu swojej przyszłości i odłożę parę groszy – stwierdza właścicielka małej firmy internetowej, borykającej się od dwóch lat z kryzysem finansowym.
Jak mówi w rozmowie z naTemat psycholog Wiesław Baryła, tylko nieliczna grupa ludzi w Polsce ma więcej dochodów niż wydatków, co pozwala na inwestowanie nadwyżki. – Niewiele osób ma kłopot z nadmiarem gotówki. Zdecydowana większość "odejmuje sobie od ust", by dokonać kosztowniejszego zakupu bez zadłużania się – zauważa psycholog.
10 pensji na spokojny sen
Co byłoby w stanie zapewnić poczucie finansowego bezpieczeństwa? Zdaniem blisko 60 proc. naszych czytelników, zgromadzenie na swoim koncie równowartości co najmniej dziesięciu pensji. Co piąta osoba spała by spokojnie już wówczas, gdyby w banku czekało na nią od 6 do 9 wypłat. 19 proc. osób wystarczyłoby 3-5 pensji. 3 proc. spośród Państwa czułoby się bezpiecznie już z jedną do dwóch odłożonych pensji.
Co byłoby w stanie zapewnić poczucie finansowego bezpieczeństwa? Zdaniem blisko 60 proc. naszych czytelników, zgromadzenie na swoim koncie równowartości co najmniej dziesięciu pensji. Co piąta osoba spała by spokojnie już wówczas, gdyby w banku czekało na nią od 6 do 9 wypłat. 19 proc. osób wystarczyłoby 3-5 pensji. 3 proc. spośród Państwa czułoby się bezpiecznie już z jedną do dwóch odłożonych pensji.
Marek Ubysz z Banku Millennium twierdzi, że wielu ludzi nie jest w stanie dostrzec potencjalnych źródeł oszczędności. – Kupujemy wciąż nowe rzeczy, niekoniecznie potrzebne i generalnie rzecz biorąc konsumujemy. Równolegle twierdzimy, że nie mamy z czego oszczędzać. Warto przyjrzeć się naszym wydatkom i zastanowić, ile pieniędzy można by odłożyć rezygnując z przynajmniej części zbędnych zakupów – radzi ekspert.
Co może nam ułatwić gromadzenie oszczędności? 80 proc. oszczędzających osób robi to, by zrealizować konkretny cel w przyszłości. Jeśli zatem zdecydujemy się, by oszczędzać, warto odpowiedzieć sobie na pytanie, po co to robimy. – Będzie nam wtedy zdecydowanie łatwiej odkładać środki, a przy tym pokusa wydania pieniędzy stanie się mniejsza. Zdecydowanie najłatwiej gromadzić oszczędności z myślą o wydaniu ich w przyszłości na coś przyjemnego – podsumowuje Marek Ubysz.

