Będzie ciąg dalszy współpracy PKW z rosyjskimi urzędnikami
Będzie ciąg dalszy współpracy PKW z rosyjskimi urzędnikami Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta

Państwowa Komisja Wyborcza została ostro skrytykowana za to, że jej pracownicy pojechali do Moskwy na spotkanie z rosyjskimi odpowiednikami. Teraz okazuje się, że będzie kontynuacja współpracy. Podczas międzynarodowej konferencji, która odbędzie się we wrześniu w Warszawie, wiceszef Centralnej Komisji Federacji Rosyjskiej wystąpi z prelekcją o "technologiach wyborczych w poszczególnych fazach procesu wyborczego".

REKLAMA
"Rzeczpospolita" donosi, że na organizowaną we wrześniu konferencję PKW zaprasza urzędników z kilku państw, w których w ostatnich latach mogło dochodzić do wyborczych fałszerstw. Największe kontrowersje budzi udział Stanisława Wawiłowa, wiceszefa Centralnej Komisji Federacji Rosyjskiej, ale organizatorzy planują również wystąpienia gości z Ukrainy czy Gruzji.
"To coroczna konferencja, a w Warszawie odbędzie się po raz drugi. Organizowaliśmy ją już w 2000 r. i również uczestniczyli w niej urzędnicy z Rosji. Nie wzbudziła jednak wówczas żadnych kontrowersji" – uspokaja Beata Tokaj, dyrektor zespołu prawnego i organizacji wyborów Krajowego Biura Wyborczego.
Innego zdania są jednak m.in. politycy PiS. Witold Waszczykowski dziwi się, że PKW idzie w zaparte i "brnie we współpracę z krajami bloku wschodniego, które raczej nie są wzorem demokracji". Z kolei Ryszard Czarnecki twierdzi, że dobrze byłoby, gdyby Polska występowała w roli nauczyciela, a nie ucznia, bo co o "technologiach wyborczych" mogą wiedzieć rosyjscy eksperci, skoro na przykład po wyborach z 2011 roku pojawiły się głosy o zawyżaniu wyniku putinowskiej "Jednej Rosji".
Konferencję patronatem objął prezydent Bronisław Komorowski.
Współpracy wyborczej na linii Polska - Rosja bronił na naTemat europoseł Marek Siwiec.

Mamy mało oficjalnych kontaktów z Rosjanami, zdecydowanie za mało. Każda osoba i instytucja, składając wizytę w Moskwie, jest automatycznie oknem wystawowym naszego kraju i zmian, jakie się dokonały. Gospodarze, wbrew opinii panującej nad Wisłą, potrafią myśleć i wyciągają wnioski z takich spotkań. Wybory organizują sobie tak, jak życzy sobie władza. Najczęściej Moskwa lekceważy nasze standardy, a my krytykujemy wtedy ich niby-demokrację. Ani 12 przedstawicieli PKW nie zmieni systemu Putina, ani jedna wizyta nie stanowi zagrożenia dla funkcjonowania systemu wyborczego w Polsce. CZYTAJ WIĘCEJ



Źródło: "Rzeczpospolita"