
Państwowa Komisja Wyborcza została ostro skrytykowana za to, że jej pracownicy pojechali do Moskwy na spotkanie z rosyjskimi odpowiednikami. Teraz okazuje się, że będzie kontynuacja współpracy. Podczas międzynarodowej konferencji, która odbędzie się we wrześniu w Warszawie, wiceszef Centralnej Komisji Federacji Rosyjskiej wystąpi z prelekcją o "technologiach wyborczych w poszczególnych fazach procesu wyborczego".
"Rzeczpospolita" donosi, że na organizowaną we wrześniu konferencję PKW zaprasza urzędników z kilku państw, w których w ostatnich latach mogło dochodzić do wyborczych fałszerstw. Największe kontrowersje budzi udział Stanisława Wawiłowa, wiceszefa Centralnej Komisji Federacji Rosyjskiej, ale organizatorzy planują również wystąpienia gości z Ukrainy czy Gruzji.
"To coroczna konferencja, a w Warszawie odbędzie się po raz drugi. Organizowaliśmy ją już w 2000 r. i również uczestniczyli w niej urzędnicy z Rosji. Nie wzbudziła jednak wówczas żadnych kontrowersji" – uspokaja Beata Tokaj, dyrektor zespołu prawnego i organizacji wyborów Krajowego Biura Wyborczego.
Innego zdania są jednak m.in. politycy PiS. Witold Waszczykowski dziwi się, że PKW idzie w zaparte i "brnie we współpracę z krajami bloku wschodniego, które raczej nie są wzorem demokracji". Z kolei Ryszard Czarnecki twierdzi, że dobrze byłoby, gdyby Polska występowała w roli nauczyciela, a nie ucznia, bo co o "technologiach wyborczych" mogą wiedzieć rosyjscy eksperci, skoro na przykład po wyborach z 2011 roku pojawiły się głosy o zawyżaniu wyniku putinowskiej "Jednej Rosji".
Konferencję patronatem objął prezydent Bronisław Komorowski.
Współpracy wyborczej na linii Polska - Rosja bronił na naTemat europoseł Marek Siwiec.
Czytaj także:
Źródło: "Rzeczpospolita"
