![[url=http://tinyurl.com/kgytx68]Na przekór Woody'emu Allenowi. Chcemy, możemy i wiemy, jak oszczędzać[/url]](https://m.natemat.pl/8ca9832fbbb2915e55249e26542a7343,1500,0,0,0.jpg)
"Łatwiej jest wydać dwa dolary niż zaoszczędzić jednego" – powiedział przed laty Woody Allen. Nie trzeba jednak brać z niego przykładu. Sondy, które przeprowadziliśmy w naszym serwisie pokazują, że jesteśmy nie tylko świadomi korzyści, które płyną z odkładania pieniędzy, ale wręcz takie zachowanie uważamy za obowiązek.
REKLAMA
Patronem akcji jest Bank Millennium
Czym są dla nas oszczędności, czy możemy sobie na nie pozwolić i jak duża kwota na koncie gwarantuje nam spokojny sen? O to, wraz z Bankiem Millennium, pytaliśmy na naszym portalu w lipcu. Okazuje się, że większość z nas rzeczywiście myśli o zapewnieniu sobie żelaznej rezerwy pieniężnej, czyli poduszki finansowej. I choć oszczędzamy z rozsądku, to dzięki zgromadzonym środkom możemy realizować nawet najbardziej szalone marzenia.
Na Indie czy do piekarnika
Zosia z Krakowa, która brała udział w sondzie, opowiedziała nam o podróży swojego życia sprzed lat. – Zawsze marzyłam, aby zobaczyć Indie, ale wydawało mi się to całkowicie poza moim zasięgiem. Podjęliśmy jednak wyzwanie i założyliśmy z moim chłopakiem wspólne konto w banku, na które wpłacaliśmy wszystkie zaoszczędzone pieniądze – wspomina czytelniczka.
Zosia z Krakowa, która brała udział w sondzie, opowiedziała nam o podróży swojego życia sprzed lat. – Zawsze marzyłam, aby zobaczyć Indie, ale wydawało mi się to całkowicie poza moim zasięgiem. Podjęliśmy jednak wyzwanie i założyliśmy z moim chłopakiem wspólne konto w banku, na które wpłacaliśmy wszystkie zaoszczędzone pieniądze – wspomina czytelniczka.
Był 2008 rok, a Zosia i jej chłopak byli jeszcze studentami. Przez 9 miesięcy nauczyli się żyć nieco skromniej, a przy tym starali się znaleźć dodatkowe źródła dochodu. – Dorabiałam w teatrze, jako choreograf, a mój chłopak DJ starał się grać na większej liczbie imprez, co nie było dla niego szczególnym wysiłkiem. I choć wydawało się to niemożliwe, do wakacji uzbieraliśmy ponad 8 tysięcy złotych – mówi czytelniczka naTemat. Cel pary został więc łatwo osiągnięty. Badania Banku Millenium potwierdzają, że lubimy oszczędzać na przyjemności, ponieważ to nas motywuje. Ze stwierdzeniem tym zgodziło się 38% internautów i była to przez nich najczęściej wybierane uzasadnienie oszczędzania.
Nie wiadomo natomiast, jakim celem kierował się pewien mieszkaniec Australii, który znalazł w sobie wystarczająco wiele sił, aby odłożyć pieniądze. Nieroztropny mężczyzna wszystkie swoje oszczędności schował jednak do...piekarnika. Wydawało mu się, że żona nigdy do niego nie zagląda. Miał pecha. Wybranka życia postanowiła podgrzać nuggetsy z kurczaka, a wraz z nimi 15 tysięcy dolarów... Oszczędności życia poszły z dymem.
Oszczędzanie nie boli
Historia Australijczyka lokującego pieniądze w piekarniku pokazuje, że mogą one stać się palącym problemem. Jednak jak twierdzi restaurator i bloger naTemat Wojciech Modest Amaro Polacy umieją podejść do kwestii oszczędności na chłodno. – Wydaje mi się, że pomimo ciągłego gonienia Zachodu oraz tego, że w sposób naturalny chcemy gromadzić dobra, jest w nas taka podskórna potrzeba zabezpieczenia. Moim zdaniem, jest to dość powszechne – uważa właściciel Atelier Amaro.
Historia Australijczyka lokującego pieniądze w piekarniku pokazuje, że mogą one stać się palącym problemem. Jednak jak twierdzi restaurator i bloger naTemat Wojciech Modest Amaro Polacy umieją podejść do kwestii oszczędności na chłodno. – Wydaje mi się, że pomimo ciągłego gonienia Zachodu oraz tego, że w sposób naturalny chcemy gromadzić dobra, jest w nas taka podskórna potrzeba zabezpieczenia. Moim zdaniem, jest to dość powszechne – uważa właściciel Atelier Amaro.
Również Marek Ubysz z Banku Millennium wskazuje, że w ostatnich latach znacząco zwiększyła się liczba osób oszczędzających. – Świadomość bardzo się zmieniła, co widać po danych NBP. W 2005 roku jedynie co piąta osoba decydowała się na odkładanie pieniędzy. Dziś jest już ponad 30 proc. oszczędzających i 15 proc. osób, które mają zamiar zacząć gromadzić środki na swoim koncie – mówi Ubysz.
Wewnętrzny spokój tylko w Indiach?
Na wycieczkę do Indii dla dwóch osób wystarczyło już 8 tysięcy złotych. Czy jednak zgromadzenie takich pieniędzy jest w stanie zapewnić nam nie tylko wspaniałe wakacje, ale i wewnętrzny spokój?
Na wycieczkę do Indii dla dwóch osób wystarczyło już 8 tysięcy złotych. Czy jednak zgromadzenie takich pieniędzy jest w stanie zapewnić nam nie tylko wspaniałe wakacje, ale i wewnętrzny spokój?
Z naszej sondy wynika, że zarówno blogerzy jak czytelnicy naTemat uznają, że warto gromadzić na swoim koncie oszczędności, aby poczuć się bezpiecznie. Jednak czytelnicy znacznie różnili się od blogerów w kwestii ile tego zabezpieczenia potrzeba. Dla tych drugich zabezpieczenie finansowe to już 3-5 pensji. Czytelnicy okazali się w tym przypadku o wiele bardziej zapobiegliwi. Ich zdaniem dopiero równowartość co najmniej 10 pensji czekających na koncie na tzw. czarną godzinę jest w stanie zapewnić miękki upadek po utracie pracy lub innym nieprzewidzianym zdarzeniu.
Marek Ubysz z Banku Millennium zauważa, że pieniądze zaoszczędzone na koncie oszczędnościowym dają nam znacznie więcej niż tylko wewnętrzny spokój. – Budują one w nas poczucie bezpieczeństwa, a jednocześnie w sytuacjach nieprzewidzianych są znacznie tańszym rozwiązaniem niż np. zaciągnięcie kredytu. Dodatkową korzyścią są odsetki, które wygenerują odłożone środki – mówi Ubysz.
I Ty pojedziesz w podróż marzeń
Zosia nie kryje dumy z tego, że udało jej się zrealizować marzenia dzięki konsekwencji z w dążeniu do celu. – Wszyscy nam zazdrościli i gratulowali, bo większość ludzi jedynie mówi o marzeniach, zamiast je spełniać.. Dziś po kilku latach Zosia i jej chłopak spełniają kolejne, wielkie marzenie, które znów staje się rzeczywistością dzięki oszczędnościom. – Za miesiąc bierzemy ślub – mówi szczęśliwa Krakowianka. – Tym razem pomogły nie tylko nasze oszczędności, ale również babć, rodziców i innych członków rodziny – mówi. Na weselu Zosi i jej chłopaka już niebawem będzie się bawiło przeszło stu gości.
Zosia nie kryje dumy z tego, że udało jej się zrealizować marzenia dzięki konsekwencji z w dążeniu do celu. – Wszyscy nam zazdrościli i gratulowali, bo większość ludzi jedynie mówi o marzeniach, zamiast je spełniać.. Dziś po kilku latach Zosia i jej chłopak spełniają kolejne, wielkie marzenie, które znów staje się rzeczywistością dzięki oszczędnościom. – Za miesiąc bierzemy ślub – mówi szczęśliwa Krakowianka. – Tym razem pomogły nie tylko nasze oszczędności, ale również babć, rodziców i innych członków rodziny – mówi. Na weselu Zosi i jej chłopaka już niebawem będzie się bawiło przeszło stu gości.
Psycholog Leszek Mellibruda przyznaje, że niektórym jest znaczniej trudniej oszczędzać. – To w dużym stopniu kwestia osobowości i samodyscypliny, którą niektórzy wynoszą z domu – mówi. Jeśli jednak ktoś był wychowywany w "amerykańskim stylu", czyli bezstresowo i nie ma wyuczonej kontroli nad zaspokajaniem potrzeb, też nie jest na straconej pozycji. Każdy może nauczyć się oszczędzać, choć niektórym zabiera to po prostu więcej czasu – dodaje psycholog.
Marek Ubysz z kolei radzi, aby zacząć od odkładania 10 proc. swojej pensji. Będzie to kwota, która nie obciąża znacząco naszego budżetu, a przy tym jest dobrym początkiem budowy bezpiecznej przyszłości. – Konieczne jest jednak, aby wraz ze wzrostem dochodów, stopniowo zwiększać udział oszczędności, aby w pewnym momencie osiągnął poziom 30-40 proc. Trzeba przy tym zaznaczyć, że na Zachodzie udział oszczędności w dochodach stanowi nawet 60 proc. – mówi ekspert Banku Millennium.
O tym, jak nauczyć się oszczędzać i w praktyce zacząć gromadzić środki na swoim koncie, napiszemy w naszym serwisie już w sierpniu.
