
Hiszpański pociąg ekspresowy wykoleił się niedaleko miasta Santiago de Compostela. Według najnowszych informacji zginęło 80 osób, a 140 jest rannych.
Hiszpańska gazeta "El Pais" podaje, że pociąg, którym podróżowało około 218 pasażerów, mógł jechać nawet 180 km/h w miejscu, gdzie prędkość nie powinna przekraczać 80 km/h. Maszyna wykoleiła się na zakręcie, spadła z 5-metrowego nasypu i uderzyła w betonową ścianę. Z torów wypadły wszystkie wagony.
Do zdarzenia doszło w środę popołudniu niedaleko miasta Santiago de Compostela w Hiszpanii – akcja ratunkowa trwała całą noc i bilans ofiar wciąż nie jest zamknięty. Najnowsze informacje mówią o 80 zabitych i 141 rannych. Stan wielu poszkodowanych jest krytyczny. Strażacy wciąż przeczesują miejsce katastrofy, starając się dostać do zmiażdżonych wagonów.

Z relacji świadków wynika, że na miejscu działy się "dantejskie sceny". Jak powiedział reporter radia Cadena Ser, kilka godzin po wypadku okolice wraku pociągu "usłane były zasłoniętymi ciałami".
tvn24.pl
To najgorsza katastrofa kolejowa w Hiszpanii od czterdziestu lat. W czwartek rano na miejsce ma przyjechać hiszpański premier Mariano Rajoy. Nie wiadomo, czy wśród ofiar są Polacy.
Źródło: "El Pais"
