[url=http://tinyurl.com/ke2he85]Gwiazda Dawida[/url]
[url=http://tinyurl.com/ke2he85]Gwiazda Dawida[/url] Fot. Shutterstock

W marcu 1936 roku polskiemu Sejmowi omal nie udało się zdelegalizować szechity (ubój przeprowadzany według zasad judaizmu). Jedynie polska konstytucja sprawiła, że taki zakaz został powstrzymany. Gdyby sejmowa większość wprowadziła tego rodzaju rozwiązanie, dla wielu z żyjących wówczas w Polsce 3,2 miliona Żydów oznaczałoby to całkowity brak mięsa.

REKLAMA

Kilka dni temu duchy przeszłości wróciły do Sejmu - stało się to w momencie, kiedy posłowie odrzucili projekt rządowy dopuszczający ubój rytualny. Ale nawet wielu zwolenników tego projektu, w tym premiera Donalda Tuska, martwiło się nie tyle o obronę praw mniejszości religijnych, ile o zachowanie miejsc pracy w przetwórstwie mięsnym.
Głosowanie było zamachem na wolność religijną, zamachem na artykuł 53 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który stwierdza, że „wszyscy powinni mieć zapewnioną swobodę sumienia i religii”, oraz jasno mówi, że „wypełnianie rytuałów” będzie chronione. Był to także policzek w twarz żyjącej w Polsce społeczności żydowskiej, która od ponad tysiąca lat jest częścią społecznego krajobrazu tego kraju. Pomimo Holokaustu w ciągu ostatnich dwudziestu lat przechodzi ona prawdziwy renesans. Uważano powszechnie, że Polska ze swoim bogatym żydowskim dziedzictwem i historią jest tą żyzną glebą, na której po upadku komunizmu może się odrodzić kultura żydowska.
Decyzja Sejmu stawia pytanie: czy Polacy naprawdę chcą, aby kultura żydowska powróciła do ich kraju? Czy może postrzegają żydowskie dziedzictwo Polski tylko jako coś, co przynosi zyski turystyce i przemysłowi mięsnemu?
Nie każdy Żyd jest koszerny, są i Żydzi wegetarianie. Dlatego nie każdy Żyd jest uzależniony od koszernego mięsa. Ale prawie każdy Żyd będzie bronił prawa innych do życia według żydowskich zasad spożywania pokarmów. Szechita jest niezbędną i niepodlegającą dyskusji częścią żydowskiego życia religijnego.
Dzisiaj polska społeczność żydowska liczy zaledwie kilka tysięcy osób. Wszyscy wiedzą dlaczego. To oczywiście ułatwia współczesnym politykom wprowadzenie zakazu szechity. Takie populistyczne kroki zdobywają wyborców. Prawa obywatelskie małej mniejszości religijnej nie mają dużej wagi politycznej; dostrzeżone prawa zwierząt (i motywacje ekonomiczne) taką wagę mają.
Ale czy decyzja ta faktycznie była podyktowana troską o dobro zwierząt? W przypadku niektórych posłów niewątpliwie tak było, ale inni odkryli swoją miłość do zwierząt dopiero, gdy stało się to popularne. Jak dobitnie zauważył „The Economist”, „Polska nie jest krajem znanym z ochrony praw zwierząt”. Istotnie, na hipokryzję zakrawa fakt, że polowanie dla sportu czy też niekontrolowany ubój domowy w dalszym ciągu są dozwolone, podczas gdy szechita wykonywana przez doświadczonych ludzi i zgodnie z wielowiekowymi procedurami - dozwolona nie jest.
W ciągu ostatnich miesięcy polscy politycy bardzo podniecili się tematem uboju rytualnego. Oczywiście, brzmi to archaicznie. Ale Tora jest pierwszą usystematyzowaną regulacją prawną, która zabrania okrucieństwa wobec zwierząt i nakazuje, aby były one traktowane z troską i szacunkiem. Ci, którzy twierdzą, że ubój rytualny jest obcy polskiej kulturze, nie tylko nic nie wiedzą o historii swojego kraju, ale wykorzystują i umacniają nastroje antysemickie.
Polska nie jest jedynym miejscem, gdzie kwestionowane są z dawna przyjęte praktyki religijne. Gorące debaty o uboju religijnym i obrzezaniu toczą się ostatnio w innych państwach, takich jak Niemcy, Francja, Holandia i Nowa Zelandia.
Rok temu niemiecki sąd wydał orzeczenie, że obrzezanie religijne jest okrutną praktyką, która przynosi chłopcom uszczerbek fizyczny i dlatego powinna być nielegalna - pogląd ten znalazł poparcie wielu komentatorów w mediach. Ale niemieccy politycy dążyli do tego, aby znaleźć takie rozwiązanie, które uwzględniłoby stanowisko mniejszości żydowskiej i muzułmańskiej. Pokazali, że są prawdziwymi liderami - w ciągu kilku tygodni rząd kanclerz Angeli Merkel zaproponował ustawę, która nadawała obrzezaniu z powodów religijnych solidne podstawy prawne i która znalazła poparcie większości członków Bundestagu.
W Holandii została podpisana konwencja zezwalająca na ubój rytualny - uzyskała wsparcie ustawodawców, którzy wcześniej skłaniali się ku zakazowi.
W Polsce, po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z listopada 2012 roku, określającym warunki techniczne, których spełnienie jest niezbędne do uzyskania zezwolenia na dokonywanie uboju rytualnego, rząd obiecał, że praktyka ta pozostanie legalna. A mimo to, kiedy na początku lipca ustawodawcy głosowali nad projektem rządowym, co poprzedzone było momentami histeryczną debatą medialną o uboju rytualnym, trzydziestu sześciu posłów z Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska, największej partii w Sejmie, rządowy projekt odrzuciło.
Czyniąc ten krok, Polska stała się wodzirejem dla tych w Europie, którzy chcieliby zabronić żydowskim współobywatelom prawa do swobodnego wyznawania swojej religii. Tego rodzaju działania, o ile nie zostaną powstrzymane, w dłuższej perspektywie mogą oznaczać nawoływanie do kwestionowania żydowskiej obecności na kontynencie. A mimo to Tusk wykluczył cofnięcie zakazu, a jeden z jego ministrów zwrócił się do społeczności żydowskiej i muzułmańskiej, aby wniosły sprawę do Trybunału Konstytucyjnego.
Stosunki między krajami Europy Środkowo-Wschodniej a społecznością żydowską zawsze były nacechowane zarówno poczuciem triumfu, jak i wspomnieniem tragedii. W ostatnich latach relacje te bardzo się umocniły i poprawiły, zwłaszcza w Polsce, gdzie miały miejsce bardzo budujące wydarzenia, jak niedawne otwarcie w Warszawie supernowoczesnego Muzeum Historii Żydów Polskich.
W marcu wziąłem udział w Marszu Żywych do Auschwitz. Uczestniczyło w nim wielu Żydów o europejskich korzeniach, którzy dzisiaj mieszkają w Ameryce lub Izraelu. Jak zwykle było to słodko-gorzkie doświadczenie. Ja zawsze chciałem i chcę podkreślać ten jego słodszy aspekt.
Teraz jednak muszę się zacząć zastanawiać: czy w sercu Europy może być kontynuowany żydowski renesans, jeśli jeden z kluczowych elementów żydowskiego życia zostaje uznany za nielegalny? Albo czy europejscy przywódcy staną w obronie praw obywatelskich swoich żydowskich rodaków?
Jak ostatnio zauważył Pinchas Goldschmidt, prezydent Konferencji Rabinów Europejskich, nie można być dumnym z Żydów dnia wczorajszego i jednocześnie mówić Żydom dzisiejszym, że ich praktyki religijne nie są już pożądane. Żydowskie dziedzictwo jest częścią dziedzictwa europejskiego. Powinno być chronione, a nie poddawane restrykcjom.
Autor: Ronald S. Lauder to były ambasador Stanów Zjednoczonych w Austrii, jest prezesem Światowego Kongresu Żydów
Tekst publikujemy dzięki uprzejmości Project Syndicate