
– Jeśli partia, z którą sympatyzowałem, posiada w swoich szeregach faceta, który chwali wizytę ojca Bashobory, twierdzi, że sam był świadkiem zmartwychwstania, to ja przepraszam. Tu nie jest potrzebna wycieczka do urny, tylko do apteki – powiedział "Polityce" Kuba Wojewódzki. Prezenter dodał, że głosował na PO z twarzą Tuska, a otrzymał PO, która ma twarz "posła Żelka, posła Godsona, posła Gowina".
Kuba Wojewódzki 2 sierpnia skończy 50 lat. Z tej okazji showman udzielił tygodnikowi "Polityka" wywiadu, w którym poruszono wiele wątków, w tym temat polskiej polityki. Wojewódzki przyznał, że głosował na PO, ale jest nią rozczarowany. Dodał przy tym, że w ostatnim czasie zmienił się jego stosunek do Jarosława Kaczyńskiego, który już go nie złości, "tylko smutno wzrusza". Wojewódzki nie zamierza jednak zaznaczyć na karcie wyborczej nazwiska kandydata PiS.
Kuba Wojewódzki
Dla tygodnika "Polityka"
Podczas rozmowy prezenter zauważył także, że Polska zmaga się z rozwarstwieniem społecznym i ekonomicznym, co napawa obywateli lękiem. Sytuacja jest na tyle poważna, że skłoniła go do postawienia przykrej diagnozy, która przekonuje, że "kraj zmierza w stronę chaosu". – A najprostszą metodą wychodzenia z chaosu jest nacjonalizm i to widać, i czuć. Zaczynam się lękać o ten kraj – powiedział Wojewódzki.
Kto, według niego, mógłby przyjść Polsce na ratunek? Kandydatów na bohaterów nie widać. Obecni politycy to "smutni ludzie, którzy dokonali gwałtu na zbiorowym entuzjazmie, zbiorowym poczuciu poczuciu szczątkowej wspólnoty Polaków". Dlatego Wojewódzki nie zamierza dołączyć do ich grona. – Jestem zbyt moralny i kompetentny, żeby być politykiem – oświadczył. Z tego powodu prezenter ogranicza się do roli komentatora, zwracając np. uwagę na renesans stereotypu patriotycznego Polaka katolika.
Kuba Wojewódzki
Dla tygodnika "Polityka"
Czytaj także:
źródło: "Polityka"
