Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

Bokser Andrzej Gołota napisał wiersz w hołdzie dla Wisławy Szymborskiej. "To nie wiersz, a epitafium" - dla naszego serwisu fachowym okiem zdolności poetyckie boksera ocenił pisarz Piotr Kofta.

REKLAMA
Andrzej Gołota dał się poznać Polakom jako bokser, ale po śmierci Wisławy Szymborskiej, która darzyła go wyjątkową sympatią, ujawnił swoje drugie wcielenie - poety. Jak Pan ocenia tą poetycką próbę Gołoty?
Piotr Kofta: Miłe pożegnanie wystosował do Szymborskiej Gołota, ale na pewno nie jest to poezja. Jedno muszę przyznać, tego się po nim nie spodziewałem. Gatunkowo to nawet nie jest wiersz, a raczej coś w rodzaju pożegnalnego epitafium. Miło mnie zaskoczył, bo to epitafium jest nawet fajne. Oczywiście jak na boksera, który na ringu wymieniał ciosy. Słowem - pożegnanie z klasą.
Wiersz Andrzeja Gołoty
Dla P. Szymborskiej
Braknie mi Ciebie w moim narożniku
mimo że nigdy nie stąpałaś po ringu.
Pozostaną wiersze. "Dziękuję" to za mało...
A. Gołota
Taki wiersz wysłała żona boksera do Polskiego Związku Bokserskiego. Tłumaczyła, że Gołota jest małomówny, dlatego najbardziej wymowny będzie wieniec z 89 róż. Tyle lat Szymborska skończyłaby w tym roku.