Sławomir Mrożek miał 83 lata
Sławomir Mrożek miał 83 lata Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Po śmierci Sławomira Mrożka bardzo wiele osób wspominało jego życie i twórczość. Wspominali go także czytelnicy jednego z prawicowych portali. Oczywiście na swój własny, dla niektórych szokujący, sposób.

REKLAMA
Wiadomość o śmierci Sławomira Mrożka poruszyła internautów. Na forach, portalach społecznościowych, pod każdą informacją na ten temat pojawiały się, prawie zawsze, dziesiątki komentarzy. Większość z nich to, jak zwykle w podobnych przypadkach, wyrażenie żalu, niedowierzania, często wspomnienie dzieł wybitnego dramatopisarza. Nic zatem dziwnego, że na tym tle w oczy rzucają się komentarze zamieszczane przez czytelników jednego z prawicowych portali.
Tam, gdy tylko pojawiła się informacja o śmierci Sławomira Mrożka zaczęło się wyciąganie jego przeszłości. Natychmiast, kilka minut po ukazaniu się wiadomości. Oto niektóre z tych komentarzy:

"Pachołek Związku Sowieckiego. Mrożek był jednym z 53 sygnatariuszy listu popierające kary śmierci dla krakowskich duchownych w latach 50".

"Mrozek w 1953 podpisał list popierający komunistów, którzy skazali na karę śmierci księży katolickich w Krakowie. Czy w świetle tego haniebnego poparcia dla komunistycznych morderców i katów rodzina Mrozka będzie miała czelność katolickiego pochówku?"

"Wybitny - to on by był, gdyby PRZEPROSIŁ SZCZERZE za paskudztwo, które zrobił stojąc za bolszewickimi katami.A satyry i groteski każdy średni inteligent popełni - jeśli ma pęd do ANTYPOLONIZMU i zdrady. Czy on akurat zasłużył na wygody i hołdy?"

"Jest jedno pytanie, wielu ludzi kultury ukąszone Heglem miało problemy samoocena. Czy Mrozek żałował za to co zrobił? Czy próbował motywować swój haniebny czyn? Tak jak inni wymienieni podpisując "Apel Krakowski" Inaczej to wyjdzie Günter Grass".

"Jednego stalinisty mniej. nie powinniście o nim pisać, uciekł z kraju i podpisał list szkalujący polskich księży więc nie jest Polakiem".


To tylko nieliczne z wielu utrzymanych w podobnym tonie wpisów. I gdzieś między nimi pojedynczy komentarz: "O zmarłych źle się nie mówi, więc nic nie napiszę".