
Mariusz Błaszczak uważa, że zarzuty o których napisała Gazeta Wyborcza są nieprawdziwe. Domaga się sprostowania i grozi procesem. Polityk dziwi się łączeniu jego nazwiska z aferą korupcyjną w ZUS-ie. Sąd Okręgowy chce go przesłuchać w związku z podejrzeniami o wymuszenie przez prezesa szczecińskiego oddziału rezygnacji z należności za prace melioracyjne na działce w Legionowie. Poseł mówi naszemu portalowi, że zapłacił za wszystkie prace i posiada fakturę, która to potwierdzi.
List Mariusza Błaszczaka do Gazety Wyborczej
Autor tekstu napisał: "Prace na działce posła Błaszczaka wykonała w 2007 r. firma E. z Myśliborza. Wyceniła je na 30 tys. zł". Powyższa informacja jest nieprawdziwa. Prace budowlane o charakterze melioracyjnym na mojej nieruchomości zostały wycenione w protokole odbioru wykonanych elementów robót obiektu z dnia 29 listopada 2007 r. na kwotę 9.696,18 zł brutto. Za wykonane prace zapłaciłem, dysponuję fakturą i potwierdzeniem zapłaty powyższej kwoty CZYTAJ WIĘCEJ
