projekt fotograficzny "Back to the Future", Irina Werning
projekt fotograficzny "Back to the Future", Irina Werning Materiały prasowe

Nie usuwajcie zdjęć zrobionych przed lustrem w windzie lub na plaży w Hurghadzie – choć sami pewnie nigdy do nich nie wrócicie, to za kilkanaście lat mogą mieć z nich pożytek artyści. Np. Irina Werning, której wystawę – inspirowaną prywatnymi albumami – można obejrzeć w Sopocie.

REKLAMA
Argentyńska fotografka od trzech lat wertuje rodzinne kolekcje w poszukiwaniu ciekawych zdjęć. Zaczęła w Buenos Aires, odwiedziła też Tokio, Caracas, Hamburg i Los Angeles, w lipcu zajrzała natomiast do albumów Polaków. W ramach projektu „Back to the Future” artystka rekonstruuje zdjęcia sprzed kilkudziesięciu lat. W swoich pracach przywiązuje wagę do detali – w second-handach rozgląda się za podobnymi ubraniami, na aukcjach internetowych kupuje identyczne rekwizyty. Gdy trzeba, sięga po maszynę do szycia. Rogowe oprawki, zniszczona deskorolka, grzywka à la Krystle Carrington – dokładnie odtwarza szczegóły z przeszłości. Wraz ze swoimi bohaterami szuka miejsc, w których zdjęcia zostały zrobione, następnie ustawia ich w tej samej pozie.
logo
Jedno ze zdjęć zrobionych przez Irinę Werning w Polsce. Fot. mat. prasowe

W Polsce spośród setek fotografii wybrała jedenaście – interesowały ją te, które kryły w sobie jakąś tajemnice, żart czy anegdotę. Na jednym z nich można rozpoznać muzyków Fisza i Emadego wraz z ojcem Wojciechem Waglewskim, na innym widnieje aktorka Maria Winiarska. Projekt Iriny Werning to fotograficzny wehikuł czasu – mariaż osobistych historii, antropologii codzienności z fascynacją estetyką retro. Tak jak w pracach artysty Ze Franka czy na fotoblogu Taylora Jonesa, w obiektywie Werning rekwizyty przeszłości zyskują nowe życie. Do 9 września wybrane fotografie z „Back to the Future” można zobaczyć w sopockiej galerii Zatoka Sztuki MCKA (al. F. Mamuszki 14).