
Sztuka miejska vs. miejski chaos wielkoformatowych reklam. Nielegalny street-art na ścianach bloków vs. legalne płachty zasłaniające okna w mieszkaniach. Podczas festiwalu Sitofest, który w Warszawie potrwa do 8 września, streetartowcy upominają się o swoje miejsce w przestrzeni publicznej. I wprowadzają w arkana sitodruku.
REKLAMA
Sitofest to wspólny projekt kilku stołecznych pracowni artystycznych: Kwiaciarni Grafiki, Pracowni Sitodruku Sito i Domu Kultury V9. W tym roku ekipa przygotowała coś zarówno dla tych, którzy lubią tylko patrzeć, jak i dla tych, którzy tęsknią za zajęciami praktyczno-technicznymi.
Podczas festiwalowych warsztatów „Samarama” (3 i 5 września, V9, ul. Hoża 9, 18.00) zainteresowani będą mogli poznać tajniki druku sitowego. Dowiedzą się, do czego potrzebna jest rama z siatką, na czym polega naświetlanie, co to jest szablon i jak rozprowadza się farbę. Gdzie nacisnąć i jak nie popsuć – podpowiedzą specjaliści. Finał nastąpi 6 września wraz ze „Spontanicznym zadrukiem miejskim”.
Uczestnicy zajęć podzielą się wówczas z miastem swoimi graficznymi projektami, stając w szranki z billboardami atakującymi na co dzień warszawiaków. Jak zwykle przy takich inicjatywach powrócą pytania o oddolne działania w przestrzeni publicznej (debata otwarta: 8 września, galeria Praca, ul. Szpitalna 6).
Dla tych, którzy nie chcą brudzić sobie palców farbą, organizatorzy festiwalu przygotowali wystawy w różnych punktach Warszawy. W V9 odbywa się międzynarodowa ekspozycja „Around the World” (publiczność może głosować na najlepszą realizację), w galerii MiTo czekają prace Kaliny Możdżyńskiej i Ani Światłowskiej, zaś w klubokawiarni Nie Zawsze Musi Być Chaos prezentowane są komercyjne zlecenia sitodrukowe. Zamknięcie festiwalu – 7 września, 20.00, w V9 – będzie stało pod znakiem wręczenia nagród i koncertów: polskiej grupy Black Coffee i Węgrów z Summer Schatzies.
Więcej na: www.facebook.com/Sitofest
