
Miał walczyć z biedą, nierównościami społecznymi, docierać z pomocą do tych, których zapomnieli wszyscy inni. Urząd, na którego czele stał Bartosz Arłukowicz, został po cichu zlikwidowany zaledwie po siedmiu miesiącach swojej działalności. Choć problem wykluczonych w Polsce niewątpliwie istnieje, trudno wskazać jakiekolwiek efekty krótkiego działania urzędu. Poza jednym - koszt wygenerowany przez działalność Bartosza Arłukowicza i jego ludzi to blisko ćwierć miliona złotych.
Decyzja o likwidacji urzędu jest oczywista. Arłukowicz przestał być wykluczony. Został konstytucyjnym ministrem. Nie rozumiem zdziwienia.
Czy minister Arłukowicz wytłumaczy na co poszło ćwierć bańki za jego poprzedni urząd? Jakakolwiek reakcja? Bo lubię gościa.

