
Wśród sprzecznych politycznych sygnałów co do stanu kryzysu ekonomicznego w Polsce prezesi firm twardo trzymają się merytoryki i szukają źródeł wzrostu gospodarczego w najbliższych latach.
REKLAMA
Partnerem relacji jest PKN Orlen
Czego potrzebujemy żeby mieć „tłuste lata” w gospodarce?
Eksport, strategiczna żywność, ekspansja polskich firm, kapitał z rynków wschodzących i dalsze inwestycje w infrastrukturę – doradcy EY wypunktowali kluczowe zagadnienia w swojej analizie sytuacji gospodarczej, zaprezentowanej na Forum Ekonomicznym w Krynicy. W latach 2008-2012 skumulowany wzrost PKB w Polsce wyniósł 18,1 proc. – najwięcej spośród krajów Unii Europejskiej. Warto jednak pamiętać, że czynniki będące motorem wzrostu niekoniecznie będą z nami przez kolejne lata. Fenomen „zielonej wyspy” bazował w dużej mierze na czerwonym tle – kurczącej się gospodarki europejskiej. Co dalej?
Po pierwsze ekspansja
Aspiracje polskiej gospodarki powinny być dużo wyższe niż wzrost na poziomie 1,5 proc., ponieważ skala zaległości jest dużo większa – tłumaczy Jacek Kędzior, partner EY Polska - Obecna sytuacja finansów publicznych, długu publicznego… nie można racjonalnie oczekiwać, że czeka nas jakiś impakt fiskalny, który przyczyni się wzrostu. Trudno też oczekiwać, aby mniejsze oszczędności Polaków przekładały się na wzrost konsumpcji, a to był motor napędzający naszą gospodarkę. Polskie oszczędności są zdecydowanie niższe niż średnia europejska i średnia naszych sąsiadów. Trudno oczekiwać aby osłabienie kursu złotego cały czas mogło mieć miejsce. Kluczowa jest dyskusja i wypracowanie strategii na wzrost! – podsumował Jacek Kędzior.
W Polsce nie brakuje silnych firm w regionie Europy Środkowo - Wschodniej, jednak docelowo powinniśmy myśleć o ekspansji globalnej i poszukiwać zarówno klientów, jak i kapitału na całym świecie – od takiej konkluzji zaczęli paneliści, a za przykład silnej marki od razu podali PKN Orlen i wywołali członka zarządu spółki do mikrofonu.
- W PKN Orlen świadomość potencjału polskiego biznesu jest bardzo duża. Myślę, że docelowo lokując swoje aktywa na rynkach wschodzących jesteśmy w stanie generować zadowalające wzrosty, dostarczać zyski inwestorom, przynosić dywidendę właścicielom i przeznaczać pieniądze na rozwój. - mówi Piotr Chełmiński, Członek Zarządu ds. Petrochemii PKN Orlen - Inwestując w Możejki podjęliśmy określoną decyzje, która po wielu perturbacjach przynosi wymierne efekty finansowe. W kwestii przygotowania się do ekspansji, nie powiedzieliśmy ostatniego słowa. Mamy kilka projektów, wykreowany know-how w Polsce i możemy go wykorzystywać – mówi Piotr Chełmiński.
- Ponadto, moje doświadczenie z Czech napawa optymizmem. Mieszkałem tam blisko 4 lata. Wiele jest polskich marek, które z sukcesem tam funkcjonują, a czeski konsument potrafi za nie zapłacić jak za marki premium. Możemy być z tego dumni, ale i świadomi tego jak wiele mamy jeszcze do zrobienia – podsumowuje Piotr Chełmiński.
Po drugie: żywność
Branża przetwórstwa rolno-spożywczego ma się dobrze. Świadczą o tym ciągle rosnąca sprzedaż, w tym eksportowa, czyli jesteśmy konkurencyjni. W ostatnim półroczu dynamika osiągnęła 14 proc., natomiast wielkość sprzedaży zagranicznej prawie 18 mld euro. Co istotne, bezprecedensowa skala inwestycji – od 2006 roku 72mld zł trafiło na polską wieś, a dla sektora rolno spożywczego, ponad 13,5 mld. Trzeba było mieć do tego 30-40 proc. wkładu własnego, więc w sumie był to ok. 20-miliardowy impuls. Miało to ogromny wpływ na sektor – tłumaczył Marek Góra, Dyrektor Finansowy Grupy Maspex Wadowice – na pewno do dalszego rozwoju impulsem byłaby możliwość pełnego odliczania podatków pośrednich. Obecnie mamy tylko uzyskanie zwrotu VAT-u, a nie jest to jedyny podatek, który obciąża branżę. Udział podatków akcyzowych jest nieproporcjonalnie duży. Ciężko konkurować na rynkach, gdzie akcyza wręcz nie występuje. – mówił Marek Góra.
Sektor publiczny vs. Sektor prywatny
My nigdy nie postawiliśmy sobie za cel rozwoju polskiego kapitału prywatnego. Przez stronę publiczną nadal nie jesteśmy traktowani jako partner, ale jako zagrożenie. Bardzo często zagrożenie potencjalną korupcją blokuje zdolność podjęcia współpracy urzędnika z przedsiębiorcą – ostro zaczął Jerzy Gajewski, Prezes Zarządu NDI S.A. – Następna perspektywa unijna to też bardzo krótki okres, tylko 7 lat. Transport, energetyka, komunikacja, możemy zmarnować nie tylko szansę budowania siły pojedynczych przedsiębiorstw, ale zmarnujemy i szansę na rozbudowę kraju. Nauczmy się wyciągać wnioski z ostatnich lat. Po doświadczeniach budowania Wembley, Anglicy doprowadzili do dialogu i ustalili zasady. Podobnie Niemcy po lotnisku w Berlinie. Była Komisja, przedstawiciele struktur prywatnych i publicznych i teraz mają standaryzację relacji – wymieniał Gajewski.
U nas porażka trwającego jeszcze okresu jest przedstawiana jako nieudolność strony prywatnej, nie ma dialogu, nie ma współdziałania. Jeżeli mówimy skąd przyjdzie rozwój, to powinien przyjść z rozsądku! Bez tego my się w życiu nie rozwiniemy! Będziemy się nawzajem oskarżali, a to nie jest tak, że winna jest tylko strona prywatna albo strona publiczna – grzmiał Jerzy Gajewski.
Przedstawiciel Ministerstwa Finansów, jedyna osoba na panelu z sektora publicznego, próbował bronić silnej pozycji Polski i wyników, jakie osiągnęliśmy w ostatnich latach, ale ostatecznie przyznał rację przedsiębiorcom, że czas pomyśleć o dialogu.
Przypominam o rankingach, w których przez ostatnie lata Polska przesuwała się w górę i to jest fakt. To nie jest nasz opinia, ale opinia świata – zaczął bronić się Maciej Grabowski, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów – Oczywiście potrzeba więcej dialogu. W Ministerstwie Finansów cały czas nad tym pracujemy, myślimy, że są znacznie możliwości zwiększenia inwestycji. Przedłużyliśmy działanie specjalnych stref ekonomicznych. Na pewno innymi wzrostu są zmiany strukturalne, zmiany na rynku pracy z ostatnich tygodni i będziemy w tym kierunku działać. – mówił przedstawiciel ministerstwa Finansów.
Przypominam o rankingach, w których przez ostatnie lata Polska przesuwała się w górę i to jest fakt. To nie jest nasz opinia, ale opinia świata – zaczął bronić się Maciej Grabowski, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów – Oczywiście potrzeba więcej dialogu. W Ministerstwie Finansów cały czas nad tym pracujemy, myślimy, że są znacznie możliwości zwiększenia inwestycji. Przedłużyliśmy działanie specjalnych stref ekonomicznych. Na pewno innymi wzrostu są zmiany strukturalne, zmiany na rynku pracy z ostatnich tygodni i będziemy w tym kierunku działać. – mówił przedstawiciel ministerstwa Finansów.
Gdyby nie ścisły grafik, którego muszą się trzymać paneliści na Forum Ekonomicznym w Krynicy, debata mogłaby trwać nawet kilka godzin. Pomysłów na rozwój kraju na pewno nie brakuje. Wśród motorów wzrostu wskazywano również kraje BRIC, które mają kapitał i chcą inwestować, w szczególności w infrastrukturę. Bardzo istotna jest również energetyka w naszym regionie oraz nacisk na eksport. Jak zgodnie ustalono w trakcie dyskusji, nie powinniśmy mieć kompleksów i swoimi produktami przebijać się na globalne rynki. To nie od politycznych deklaracji zależy przyszły wzrost gospodarczy, ale w dużej mierze od polskich firm. Najwyższa pora aby politycy też to zrozumieli.