
Słyszeliśmy już – dzięki dobrodziejstwu internetu – o stojących na ulicy automatach z żywymi krabami, frytkami, iPodami, książkami, czy chlebem. W stawianiu tych wyjątkowo oryginalnych specjalizują się głównie Japończycy, ale i my nie bądźmy gorsi! We Wrzeszczu pojawił się właśnie automat, w którym można kupić... przynętę na ryby.
REKLAMA
Drobny żart, czy może dobry pomysł na biznes? Automat uruchomił – jak informuje serwis trojmiasto.pl – Marcin Bielecki. W Polsce są tylko cztery takie maszyny.
Część osób przekonana była, że będzie to urządzenie do sprzedaży piwa. Pozostali byli pewni, że zainstalowałem tu bankomat CZYTAJ WIĘCEJ
Ani we Wrzeszczu, ani w całym Trójmieście podobnych maszyn nie ma. Tylko tu wędkarz, który wybiera się nad wodę może zakupić „robaczka na haczyk”. W cenie pięciu złotych nabędzie dżdżownicę, bądź – jak kto woli – glizdę. Taniej, bo za trzy złote mniej dostanie larwę muchy. Uwaga, dostępna w dwóch kolorach.
Jak informuje trójmiejski serwis są też przynęty bardziej oryginalne, o enigmatycznych (choć z pewnością nie dla wędkarzy) nazwach, takich jak np. „czekolada płoć”.
Pojawia się pytanie – czy ów niecodzienny automat w Trójmieście się przyjmie? Czy wędkarze okażą się nowocześni i kupią przynętę w automacie? A może będą tradycjonalistami i wybiorą się do sklepu wędkarza? Tymczasem internauci już żartują, że w końcu mają automat z tanim jedzeniem.
źródło: trojmiasto.pl

