
Podczas gdy różne osoby z życia publicznego zniechęcają warszawiaków do wzięcia udziału w referendum ws. odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz, niemieccy związkowcy pokazują drogę, jaką mogą pójść jej przeciwnicy. Już za dwa tygodnie w Niemczech odbędą się wybory do Bundestagu. Podczas gdy jedni zażarcie walczą o głosy wyborców, inni po prostu zachęcają do ich oddania. Za pomocą YouTube'owych hitów niemiecki związek zawodowy pracowników przemysłu metalowego IG stworzył reklamę dla nadchodzących wyborów.
REKLAMA
Za pomocą wybranych klipów przedstawiciele liczącego 2,2 milionów członków związków mówią wyborcom dlaczego jest to ważne, by oddali głos. Zaczynają od pytania: „Czy wszystko zostało już rozstrzygnięte?”. Po czym pokazują kilku sportowców, którzy przedwcześnie świętują zwycięstwo.
Następnie związek informuje o tym, że 22 września dojdzie do nowego rozdania. Związek pobieżnie przedstawia postulaty wyborcze różnych opcji politycznych. Kanclerz Angela Merkel zachwala swój rząd, opozycja ją krytykuje. Zaraz po tym pojawia się się plansza z napisem: „Wybory 2013”.
Od tego momentu związkowcy w swoim filmie mówią, że jest bardzo wiele problemów do rozwiązania. Na jednym obrazku widać pracownika lotniska, który byle jak ładuje kartony do samolotu i ma przedstawiać kiepsko płatne prace. Rozwydrzone dziecko w sklepie muzycznym pokazuje, że brakuje miejsc w przedszkolach. Kolejne filmiki przedstawiają kolejne problemy Niemców.
Następnie związkowcy informują, że każdy ma jeden głos, a pokazują to za pomocą filmiku z koncertu Beyonce. Na nim piosenkarka podchodzi do fanki i pozwala jej zanucić fragment swojej piosenki, wykonanie pozostawimy bez komentarza. Później za pomocą wielu brutalnych wręcz obrazków mówią o tym, że może nie być decydowanego zwycięzcy. Dlatego walka będzie nieczysta i pełna niespodziewanych koalicji. Na sam koniec plansza namawia do pójścia do urn.
Trzeba mieć duże uznanie dla związkowców za stworzenie takiego filmiku. Wyprodukowali coś ciekawego, a zarazem mocnego, bez większych nakładów finansowych. Za pomocą klipów z YouTube'a a nie za pomocą znanych osobistości wytłumaczyli wyborcom, dlaczego każdy głos się liczy. Filmik bije rekordy popularności w Niemczech. Czy przeciwnicy Hanny Gronkiewicz-Waltz wezmą z nich przykład?
