
Prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził ostatnio, że mimo radości z nieobecności SB, trzeba ubolewać nad tym, że policja nie przejęła skutecznych metod działania służb minionego systemu. Sprawdziliśmy, czy rzeczywiście jest czego żałować, skoro rzeczona "skuteczność" SB i MO oznaczała najczęściej łamanie podstawowych praw człowieka.
REKLAMA
- Porównywanie Służb Bezpieczeństwa do dzisiejszej policji, to jak porównywanie komunizmu do demokracji. Przecież PRL to było państwo wszechwładnej władzy służb, inwigilacji, tortur, tajnych informatorów. I takie były te metody Milicji Obywatelskiej czy Służby Bezpieczeństwa - wypowiedź Kaczyńskiego komentuje dla naszego serwisu dr Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Trudno się nie zgodzić, że skuteczność służb PRL okupiona była pogwałceniem praw człowieka. Wypada się cieszyć nie tylko z tego, że - jak mówił Kaczyński - "SB już nie ma", ale także z tego, że nie ma także metod i uprawnień, które w rozumieniu komunistycznego państwa były niezawodne, ale niewiele miały wspólnego z demokratycznymi standardami. Co by nie mówić o skuteczności polskiej policji, podstawowe prawa zatrzymanego w areszcie delikwenta są przestrzegane.
Przypomnijmy te uprawnienia i przepisy, które na szczęście przeszły do historii wraz z służbami bezpieczeństwa PRL. One są dowodem na to, że nie ma powodu do tęsknoty za "skutecznością" MO i SB.
1. Stosowanie podsłuchu
Obecne przepisy przewidują dwie możliwości podsłuchiwania: za wcześniejszą zgodą sądu albo po zatwierdzeniu przez sąd w krótkim czasie po założeniu podsłuchu. Jakie możliwości miała w tym względzie Służba Bezpieczeństwa? - W PRL podsłuchy były wręcz nieograniczone, wykorzystywane w celach politycznych i bez kontroli prawa - mówi Adam Bodnar.
2. Tortury
Zgodnie z Konstytucją obecnie obowiązuje całkowity zakaz stosowania tortur, nieludzkiego traktowania. I takie przepisy gwarantują względne bezpieczeństwo podejrzanych czy oskarżonych. Inaczej niż przed 1989 rokiem. - SB używało siły, groźby pod adresem człowieka i jego rodziny. Nikt nie przejmował się tym, że to niezgodne z prawem. Nielegalne gromadzenie w ten sposób było powszechne - stwierdza ekspert Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
1. Stosowanie podsłuchu
Obecne przepisy przewidują dwie możliwości podsłuchiwania: za wcześniejszą zgodą sądu albo po zatwierdzeniu przez sąd w krótkim czasie po założeniu podsłuchu. Jakie możliwości miała w tym względzie Służba Bezpieczeństwa? - W PRL podsłuchy były wręcz nieograniczone, wykorzystywane w celach politycznych i bez kontroli prawa - mówi Adam Bodnar.
2. Tortury
Zgodnie z Konstytucją obecnie obowiązuje całkowity zakaz stosowania tortur, nieludzkiego traktowania. I takie przepisy gwarantują względne bezpieczeństwo podejrzanych czy oskarżonych. Inaczej niż przed 1989 rokiem. - SB używało siły, groźby pod adresem człowieka i jego rodziny. Nikt nie przejmował się tym, że to niezgodne z prawem. Nielegalne gromadzenie w ten sposób było powszechne - stwierdza ekspert Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
3. Użycie broni
Funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej (po 1989 roku przekształconej w policję) mogli używać broni palnej w sytuacji "gdy zwłoka groziła narażeniem życia". Od połowy lat 90. policjant musi każdorazowo przed użyciem broni wzywać do zachowania zgodnego z prawem, ostrzegać o użyciu broni i oddawać strzał ostrzegawczy, nawet, gdy pominięcie tej procedury było jedynym środkiem mogącym ratować jego życie.
Funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej (po 1989 roku przekształconej w policję) mogli używać broni palnej w sytuacji "gdy zwłoka groziła narażeniem życia". Od połowy lat 90. policjant musi każdorazowo przed użyciem broni wzywać do zachowania zgodnego z prawem, ostrzegać o użyciu broni i oddawać strzał ostrzegawczy, nawet, gdy pominięcie tej procedury było jedynym środkiem mogącym ratować jego życie.
