
Podczas środowej sesji rady miasta, krakowscy radni podjęli decyzję o przeprowadzeniu konsultacji społecznych w sprawie ograniczeniu handlu w Wigilię, Wielki Piątek i każdą niedzielę. Decyzja o tym, czy w te dni sklepy będą otwarte do godziny 12, ma zapaść w przyszłym miesiącu.
REKLAMA
Wciąż należący do PO, ale sympatyzujący ze środowiskiem Jarosława Gowina, radny Tomasz Urynowicz zaproponował, by na terenie Krakowa obowiązywał ograniczony handel detaliczny w Wigilię i Wielki Piątek. Jego zdaniem, te dwa dni to najważniejsze akcenty Wielkanocy i Bożego Narodzenia. - Ograniczenie handlu sprawi, że pracownicy będą mogli przeżyć doniosłość świąt, zarówno w wymiarze religijnym, jak i rodzinnym – argumentował podczas swojego przemówienia Urynowicz. Dodał ponadto, że wśród zatrudnionych w handlu 70 procent to kobiety. - To właśnie na nich spoczywa przygotowania do świąt – dodał Urynowicz.
To może jeszcze niedziela?
Jego projekt zakłada, że właśnie w te dwa dni w roku mieszkańcy Krakowa będą mogli robić zakupy wyłącznie do godziny 12.
Pomysł spodobał się radnym Prawa i Sprawiedliwości. Stanisław Rachwał z PiS natychmiast do projektu Urynowicza złożył poprawkę w której domaga się by ograniczenie dotyczyło także każdej niedzieli w roku. Zdaniem radnego Rachwała wolność gospodarcza ma sens jedynie wówczas gdy respektowane jest poszanowanie godności pracownika.
Jego projekt zakłada, że właśnie w te dwa dni w roku mieszkańcy Krakowa będą mogli robić zakupy wyłącznie do godziny 12.
Pomysł spodobał się radnym Prawa i Sprawiedliwości. Stanisław Rachwał z PiS natychmiast do projektu Urynowicza złożył poprawkę w której domaga się by ograniczenie dotyczyło także każdej niedzieli w roku. Zdaniem radnego Rachwała wolność gospodarcza ma sens jedynie wówczas gdy respektowane jest poszanowanie godności pracownika.
Kompromitacja rady
Część radnych z Platformy Obywatelskiej była oburzona propozycją swojego klubowego kolegi. Według Dominika Jaśkowca przepuszczenie przez radę takiego projektu, to jej kompromitacja. - Mamy takie wojny w skali kraju. Sporo osób dokonuje tuż przed świętami zakupów, nawet gdy to są drobiazgi! Nie można im tego zabronić – przekonywał Jaśkowic. Zdaniem części radny PO ten projekt to dyskryminacja części pracowników, zatrudnionych w innych branżach.
Część radnych z Platformy Obywatelskiej była oburzona propozycją swojego klubowego kolegi. Według Dominika Jaśkowca przepuszczenie przez radę takiego projektu, to jej kompromitacja. - Mamy takie wojny w skali kraju. Sporo osób dokonuje tuż przed świętami zakupów, nawet gdy to są drobiazgi! Nie można im tego zabronić – przekonywał Jaśkowic. Zdaniem części radny PO ten projekt to dyskryminacja części pracowników, zatrudnionych w innych branżach.
Mimo wszystko projekt przeszedł większością głosów. 22 radny podniosło rękę za konsultacjami, przeciw było 9, natomiast 3 wstrzymało się od głosu. - Jestem za tym, by nie ograniczać wolności gospodarczej, ale dobrze się stanie jeśli w tej sprawie odbędą się konsultacje - tłumaczył Bogusław Kośmider, przewodniczący rady i członek PO.
Teraz przed krakowianami konsultacje. O głos zostaną poproszeni m.in.: przedstawiciele organizacji konsumenckich i krakowskiej kurii.
Teraz przed krakowianami konsultacje. O głos zostaną poproszeni m.in.: przedstawiciele organizacji konsumenckich i krakowskiej kurii.
