
Dziennikarka Superstacji zapewniała we wczorajszym wywiadzie publikowanym w naTemat, że odeszła z Kościoła głównie dlatego, że poruszyły ją działania o. Tadeusza Rydzyka. Szkoda, że taka argumentacja pcha ludzi do podjęcie decyzji o apostazji. Szkoda, bo to oznacza, że pani Eliza nie zrozumiała do końca idei Kościoła Katolickiego, ale szkoda też dlatego, że Kościół na taką argumentację pozwala.
Podczas gdy my – katolicy - ewangelizujemy, nawracamy, staramy się mówić o Jezusie na Woodstocku, w mediach i na „dziedzińcach pogan”, nie zauważamy, że z Kościoła do którego tak ochoczo zapraszamy niewierzących, wychodzą ludzie.
Tu też kluczowa jest Nowa Ewangelizacja, która stara się "budzić olbrzyma". Jak mówi biskup Grzegorz Ryś, budzenie olbrzyma to wstrząs w parafiach. Potrzebujemy więc rabanu i skupienia również na tych, którzy są członkami Kościoła, ale nie potrafią przechodzić obojętnie wobec Jego grzechów.
To skądinąd smutne, że argumentem na odejście z Kościoła Katolickiego, staje się działalność o. Tadeusza Rydzyka. Kiedyś ksiądz prof. Tischner miał rozmawiać na temat Kościoła z Adamem Michnikiem. - Adam i pokolenie Adama, widzi Kościół w perspektywie przysłowia: „dłużej klasztora niż przeora”. Adam widzi głównie przeorów – mówił Tischner. I tłumaczył dalej: - Tymczasem przysłowie mówi, że przeor przeminie, a klasztor pozostanie.
Nie chodzi o to, by Panią Elizę przekonywać do zmiany zdania. Pewnie też i nie pora na to, bo sprawy religijne są mocno intymne. Trzeba z nimi uważać nie tylko w opisywaniu swoich, ale też komentowaniu cudzych. Nie ma chyba nic gorszego, jak przeczytanie pod swoim tekstem o wierze, że jest się „szkodnikiem”, „manipulatorem” czy zwykłym „debilem”.
Pani Eliza i podobni katolicy rozważający odejście z Kościoła, mogą poczekać, aż zadzwoni do nich głowa Kościoła, ale mogą już teraz czytać to co papieżowi chodzi po głowie.
Kościół, proszę mi wierzyć, mimo całej swej powolności, niewierności, błędów i grzechów, jakie mogli popełnić i jakie popełnić jeszcze mogą ci, którzy go tworzą, nie ma innego sensu i celu od tego, by żyć i głosić świadectwo Chrystusa - Tego, który został posłany przez Ojca (Abbà).
Aby ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; aby uciśnionych odsyłał wolnymi, aby obwoływał rok łaski od Pana

