
W dniu protestów, jakich Polska nie widziała od dawna, głos na temat sytuacji w kraju zabrał także Jarosław Kaczyński. Szef PiS-u stwierdził, że to właśnie zawirowania związane z pracą, a przede wszystkim z płacą, stanowią problem, powodujący największe oburzenie.
REKLAMA
To nie jest łatwy dzień dla partii rządzącej. Już od samego rana z gardeł stu tysięcy ludzi, którzy mieli przybyć dziś do stolicy, wydobywają się słowa gorzej krytyki, oskarżeń i żalu. Do tego chóru dołączył również szef największej partii opozycyjnej Jarosław Kaczyńskiej, który także wykorzystał dzisiejszy dzień, aby wbić szpilkę władzy.
Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, jako Polska "nie zajedziemy daleko", jeśli nadal będziemy mieli jedną z najniższych wydajności pracy na godzinę spośród krajów Unii Europejskiej. Zdaniem szefa PiS, przedsiębiorstwa działają anachronicznie, co również przyczyniło się do dzisiejszych protestów.
Prezes Kaczyński przypominał, że płaca to ogromna część tego wszystkiego, co tworzy w Polsce popyt. Jego zdaniem, obecne rozwiązania na runku pracy są "antyrozwojowe".
Antyrozwojowe w tym sensie, że zniechęcają do podejmowania wysiłków innowacyjnych, zmierzających do poprawy sytuacji pracy przedsiębiorstw oraz zniechęcających w kwestiach związanych ze stosowaniem nowych technologii CZYTAJ WIĘCEJ
Kaczyński przestrzegał, że Polska nie będzie rozwijała się wystarczająco dobrze, a tym samym nie zajmie właściwego miejsca w Europie, jeśli nie odnowimy polskich przedsiębiorstw i procesu pracy.
Źródło: TVN24

