The Raveonettes
The Raveonettes Fot. Soren Solkaer

Jeśli jesienią są takie osoby, którym chce się bardziej niż zwykle, to są to organizatorzy koncertów. Na początek nowego sezonu przygotowali dość konsekwentny repertuar: melancholijny rock, melancholijna elektronika i melancholijna ekipa z Islandii.

REKLAMA
The Raveonettes
28 września / Gdańsk, B90, ul. Doki 1
29 września / Warszawa, Basen, ul. M. Konopnickiej 9

Grają razem od 2001 roku Teksty utworów tego duńskiego zespołu są jak przyzwoity poradnik. „Love in the Trashcan” podkreśla więc, jak wiele dobrego spotka nas jeszcze w sferze uczuciowej, „Forget That You're Young” pocieszy, że choć jesteśmy starzy, to wciąż wpuszczają nas do klubów, zaś „Suicide” to dobre podsumowanie tygodnia spędzonego w pracy.
Sporo tu przyjemnej melancholii i wystudiowanego zmęczenia życiem, a przesterowana gitara gładko miesza się z lekko psychodelią, przywodząc na myśl dokonania The Velvet Underground i innych artrockowych grup z lat 60. Warszawski koncert odbędzie się w ramach Warsaw Music Week – festiwalu, który powołano do życia w czasach, gdy Warszawa starała się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Nie udało się, ale mimo to mamy i festiwal, i The Raveonettes.
logo
Fuck Buttons Fot. Alex de Mora

Fuck Buttons
30 września / Katowice, Jazz Club Hipnoza, pl. Sejmu Śląskiego 2
Nie wyglądają na wysportowanych, nie ćwiczą skoków w dal ani rzutu oszczepem, a mimo to sporo zawdzięczają olimpiadzie. To właśnie podczas ceremonii otwarcia letnich igrzysk olimpijskich w 2012 roku jej reżyser Danny Boyle wykorzystał dwa utwory brytyjskiego duetu, dzięki czemu usłyszało je kilka milionów widzów. W lipcu tego roku Fuck Buttons wydali swój trzeci album „Slow Focus”. W Hipnozie możecie się spodziewać długich, monumentalnych utworów łączących zapętlone drone'y, niepokojącą elektronikę i motywy hiphopowe.
logo
múm mat. prasowe

Múm
1 października / Poznań, CK Zamek, ul. św. Marcin
2 października / Warszawa, Basen, ul. M. Konopnickiej 9

Wracają do Polski nie dlatego, że jest tu im cieplej, jaśniej i wiatr nie zrywa dachów, ale dlatego, że Polacy bardzo sobie cenią islandzką muzykę. W tym roku nagrali swoją szóstą płytę, zatytułowaną „Smilewound”, i ruszyli w trasę – byli już w Hongkongu, teraz przyszła pora na polskie miasta. Múm ponownie zaprezentują swoją nastrojową, zimną elektronikę dobrze komponującą się z eterycznymi wokalami.