Posłowie chcą zakazać trzymania psów na łańcuchach
Posłowie chcą zakazać trzymania psów na łańcuchach Fot. Grzegorz Celejewski / AG

Platforma Obywatelska forsuje w Sejmie projekt ustawy, która zakazuje trzymania psów na uwięzi i występu dzikich zwierząt w cyrku. "Zwierzę to nie jest gadżet, a do jego posiadania trzeba spełnić określone warunki" – twierdzi poseł PO Paweł Suski z Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt. Nie wszyscy są jednak tak entuzjastyczni.

REKLAMA

Projekt ustawy, który powstał w 33-osobowym Zespole Przyjaciół Zwierząt, zakłada także m.in. obowiązek czipowania psów oraz zakaz hodowli zwierząt futerkowych. Najwięcej kontrowersji wzbudzają jednak zapisy o zakazie trzymania psów na łańcuchu. Jeszcze w 2011 roku określono ustawowo, że łańcuch nie może być krótszy niż trzy metry, a po 12 godzinach trzeba zwierzę spuścić. Skąd więc teraz pomysł kolejnej nowelizacji? "Myślę, że jest już czas, by zaryzykować całkowity zakaz. Pies jest zwierzęciem, które nie może żyć na kilku metrach kwadratowych" – mówi w "Rzeczpospolitej" poseł Paweł Suski.

W samym zespole nie ma jednak jednomyślności. Parlamentarzysta PSL dostrzega potencjalne zagrożenia płynące z tego rozwiązania. "Zakaz trzymania psów na łańcuchu może skutkować tym, że będą biegały luzem i gryzły dzieci" – ostrzega. Zaznacza także, że ludowcy będą rozmawiać o czipowaniu psów, ale np. na zakaz hodowli zwierząt futerkowych nie ma zgody.

Pomysłodawców chwalą za to działacze organizacji prozwierzęcych. "Zamiast trzymać psa na łańcuchu, można wybudować wybieg albo uszczelnić ogrodzenie. Hodowla na futra to w dobie ekologicznych materiałów relikt przeszłości, a cyrki uczą dzieci przedmiotowego traktowania zwierząt" – zwraca uwagę Cezary Wyszyński z fundacji Viva! Akcja Dla Zwierząt.

O znęcaniu się nad zwierzętami, m.in. trzymaniu ich na zbyt krótkiej smyczy, mówiła w rozmowie z naTemat dr Dorota Sumińska, lekarz weterynarii i znana obrończyni zwierząt. Narzekała, że często zawodzą sędziowie, do których trafiają takie sprawy. "Co z tego, że policja przekaże jakąś sprawę do sądu, skoro i tak ona jest tam ukręcana. W kwietniu zlikwidowaliśmy nielegalną hodowlę psów i od tego czasu nic się nie dzieje" – narzekała.

Źródło: "Rzeczpospolita"