„Glassed”, performens Yanna Marussicha
„Glassed”, performens Yanna Marussicha mat. prasowe

Od piątku Wrocław stał się kulturalną stolicą Rosji. Wielbiciele „kozackich show”, pisków Vitasa i Chóru Aleksandrowa, który przemaszerował już przez wszystkie większe polskie sceny, mogą być jednak trochę zdezorientowani. Szósta edycja Avant Art Festivalu to największy od kilkudziesięciu lat przegląd niezależnej wschodniej sztuki w naszym kraju. Artyści z Moskwy, Petersburga i Permu, teatr Wyrypajewa, komiks poświęcony Pussy Riot i mnóstwo rosyjskiej muzyki. Do niedzieli warto pojawić się w jednym z rosyjskich centrów dowodzenia.

REKLAMA
Impart, ul. Mazowiecka 17
Tu mieści się muzyczny front Avant Artu. We wtorek głównym punktem programu będzie Moscow Wroclaw Laptop Cyber Orchestra (godz. 20) – moskiewsko-wrocławski projekt zaprezentuje elektroakustyczną improwizację rozpisaną na kilkanaście laptopów. Dwa dni później (czwartek, godz. 21) rosyjski zespół ADMI połączy siły z polskimi Małymi Instrumentami – obie grupy specjalizują się w wydobywaniu dźwięków z nietypowych instrumentów i elektronicznych gadżetów.

Piątek będzie należał do Yanna Marussicha. W jego zgłębiającym kwestie bólu i zagrożenia performensie „Glassed” we wnętrzu szklanego sześcianu stoi artysta, który na głowie ma klosz z kawałkami potłuczonego szkła. Na zakończenie festiwalu (niedziela, godz. 18) zostanie pokazany spektakl Iwana Wyrypajewa „Sakhar”, w oryginalny sposób łączący konwencję rockowego koncertu z popowymi przebojami w nowych aranżacjach
logo
„Electro Moskwa” mat. prasowe

Kino Nowe Horyzonty, ul. Kazimierza Wielkiego 19a-21
Sekcja filmowa Avant Artu. Warto wybrać się zwłaszcza na dokument „Electro Moskwa” (środa, godz. 20), ukazujący rosyjskich wynalazców instrumentów elektronicznych. Od prekursora w tej dziedzinie Léona Theremina, przez dziwne urządzenia konstruowane w laboratoriach KGB, po współczesnych muzyków-dziwaków, którzy nagrywają muzykę, wykorzystując chińskie zabawki.
W programie są też filmy o innych zjawiskach muzycznych i twórcach: m.in. o noisie („Nor Noise”) czy Davidzie Bowie („Ziggy Stardust...”, po raz pierwszy pokazywany w Polsce), a także niezależne, głośne produkcje rosyjskie, w tym niezwykły „Faust” Sokurowa i czterogodzinny „Chapiteau Show” Lobana.
logo
praca Poliny Petrouchiny mat. prasowe

Cocofli, ul. Włodkowica 9
W kawiarni zobaczycie komiksy i ilustracje Poliny Petrouchiny. W jednej z serii prac, które można oglądać podczas Avant Artu, mieszkająca w Strasburgu ilustratorka i autorka książek mówi o skazanych członkiniach feministycznej grupy Russy Riot. Artystka też nazywa siebie feministką, choć – jak zauważa – w Rosji słowo to często uznawane jest właściwie za przekleństwo.
To tylko część wydarzeń. Więcej znajdziecie na stronie festiwalu.