
– Tragiczne jest to, że moda w ogóle nie jest traktowana na poważnie – uważa dziennikarz mody Marcin Różyc. Jego zdaniem, prowokacja Filipa Chajzera, w której "znawcy" branży wypowiadali się o kolekcjach Helmuta Kohla czy duetu Schleswiga&Holsteina, była potrzebna. – Ludzie robiący w Polsce modę powinni uderzyć się w pierś i nauczyć skromności – mówi dziennikarz.
REKLAMA
Chyba nie ma dziś w Polsce osoby, która nie widziała lub przynajmniej nie słyszała o głośnym materiale Filipa Chajzera. Dziennikarz udał się na Warsaw Fashion Weekend i zapytał licznie zgromadzonych blogerów modowych o najnowsze kolekcje takich projektantów, jak... Helmut Kohl, Karel Gott i duet Schleswig&Holstein.
Oprócz śmiechu, materiał wywołał także dyskusję o kondycji polskiego świata mody, w którym jak się okazuje, mogą zaistnieć nawet absolutni amatorzy. – Moda jest modna, o modzie się mówi i o modzie może mówić każdy – stwierdza Marcin Różyc, który omija polskie blogi modowe. – Moda jest taką dziedziną, na temat której każdy może machać ozorem i to jest przykre – uważa nasz rozmówca.
Czy osoby, które stały się negatywnymi bohaterami prowokacji dziennikarskiej mają jeszcze szanse zaistnieć w świecie mody? – Mam nadzieję, że nie – odpowiada dziennikarz mody. – Dzisiaj można zrobić karierę na samej popularności, kontrowersji lub na błędach. Ale nawet Doda ma jakąś osobowość, natomiast tutaj mamy wyłącznie skandal – zauważa.
