
"Ta nagroda powinna być moja" – w ten sposób prezydent Syrii skomentował doniesienia o przyznaniu pokojowego Nobla Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej. W kraju rządzonym przez Baszara Al-Assada od marca 2011 roku zginęło ponad 115 tys. osób.
Słowa o nagrodzie Nobla padły w wywiadzie prezydenta Assada dla libańskiej gazety "Al-Akhbar". Jak podkreślają dziennikarze, zostały wypowiedziane "żartobliwie", choć to pewnie nie zmienia faktu, że przyjęte zostaną raczej z niesmakiem.
Przypomnijmy, że Assad zgodził się ostatnio na zniszczenie syryjskiego arsenału broni chemicznej, czego w ciągu najbliższych kilku miesięcy mają dokonać eksperci Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW). M.in. sprawa zaangażowania w Syrii wpłynęła na decyzję Komitetu Noblowskiego, który przyznał pokojową nagrodę właśnie tej organizacji.
Co o zasługach Assada dla pokoju mówią liczby? Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka podało na początku października, że wojna domowa w Syrii pochłonęła już 115 tys. ofiar. Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej szacuje, że do końca 2013 roku liczba syryjskich uchodźców osiągnie ponad 3 miliony osób; o milion więcej niż teraz.
Źródło: "The Independent"
