
W Chile istnieje dziewięć uznanych przez prawo autochtonicznych grup etnicznych, z których zdecydowanie najliczniejszą są Mapucze, żyjący również w Argentynie. Liczba wszystkich Indian mieszkających w tym kraju budzi jednak wiele wątpliwości. Podczas spisu ludności przeprowadzonego w 2002 r. swoją przynależność do jednej z indiańskich grup etnicznych zgłosiło niespełna 700 tys. z ponad 15 mln obywateli Chile.
REKLAMA
W 2012 r. liczba ta wyniosła 1,8 mln z 16,5 mln Chilijczyków. Chociaż ostatni spis zawiera wiele błędów i ma być powtórzony, tak wysoki wynik nie jest nieprawdopodobny. Badania regularnie przeprowadzane przez Ministerstwo Rozwoju Społecznego pokazują systematyczny wzrost osób deklarujących się jako członkowie społeczności indiańskich – od 4,4% do 8,1% całej populacji. Odsetek ten jest zbieżny z szacunkami organizacji indiańskich. Indianie stanowią więc niewątpliwie znaczącą część chilijskiej populacji. Mimo to, konflikty między nimi a państwem wciąż pozostają nierozwiązane.
Wielu Mapuczów żyje obecnie w biedzie w większych miastach. Pozostali próbują jednak żyć zgodnie z tradycją w wiejskich społecznościach w Araukanii i Bío Bío.
Ważnymi elementami ich światopoglądu jest życie w harmonii ze środowiskiem naturalnym i z szacunkiem dla wszystkich istot żywych oraz przywiązanie do terenów zamieszkiwanych przez ich przodków. Powoduje to, że komercyjne wykorzystanie ich ziemi jest odbierane jako atak na ich tradycyjne wartości, a nawet prawo do życia.
W drugiej połowie sierpnia tego roku w Chile przebywał specjalny sprawozdawca ONZ ds. praw człowieka i zwalczania terroryzmu, Ben Emmerson. Podczas wizyty spotkał się zarówno z oficjelami, jak i Indianami. Celem Emmersona było zbadanie obecnej sytuacji Mapuczów ze szczególnym uwzględnieniem stosowania wobec nich ustawy antyterrorystycznej, umożliwiającego m.in. niesprawiedliwe sądzenie, oraz respektowania ich prawa do pielęgnowania własnej kultury.
W ostatnim czasie Mapucze zwiększyli intensywność swoich protestów. Polegają one głównie na strajkach okupacyjnych, podpaleniach oraz atakach na posiadłości komercyjne na ich terytorium. Zdarzały się również ataki na policjantów, postrzeganych jako państwowy instrument represji. Szczególne emocje wzbudził przypadek starszego małżeństwa, które w styczniu tego roku zginęło w wyniku podpalenia przez Indian jego gospodarstwa. Choć liczba aktów przemocy nie jest duża, według Emmersona mogą się one spotykać z cichą sympatią Mapuczów. Z tego powodu określił on sytuację w regionie jako niestabilną, a szansę na eskalację konfliktu jako bardzo realną.
Ben Emmerson stwierdził, że od przywrócenia demokracji w Chile żadna z sił politycznych nie potraktowała problemu Mapuczów z należytym zainteresowaniem. Obecnie nikt nie jest zadowolony z panujących relacji między państwem a Indianami. Pojawiają się głosy zarówno za poszerzeniem zakresu stosowania prawa antyterrorystycznego, jak i za jego zupełnym zniesieniem w przypadku Mapuczów.
Strona rządowa odrzuca wszystkie zarzuty, przedstawiając swoje osiągnięcia oraz uzasadniając konieczność istnienia ustawy antyterrorystycznej w obecnej formie. Mimo widocznych postępów, od lat nierozwiązane pozostają między innymi problemy edukacji, tolerancji czy wykluczenia ze społeczeństwa.
Strona rządowa odrzuca wszystkie zarzuty, przedstawiając swoje osiągnięcia oraz uzasadniając konieczność istnienia ustawy antyterrorystycznej w obecnej formie. Mimo widocznych postępów, od lat nierozwiązane pozostają między innymi problemy edukacji, tolerancji czy wykluczenia ze społeczeństwa.
Michał Gulczyński
http://www.facebook.com/StudenckaIberoameryka
http://iberoameryka.wordpress.com
http://www.twitter.com/Iberoameryka
http://www.facebook.com/StudenckaIberoameryka
http://iberoameryka.wordpress.com
http://www.twitter.com/Iberoameryka
Źródła:
http://www.ohchr.org/EN/NewsEvents/Pages/DisplayNews.aspx?NewsID=13598&LangID=E
Dane statystyczne chilijskich instytucji państwowych
Tekst został nadesłany przez serwis Iberoameryka w ramach akcji
Środy dniem praw człowieka w naTemat.pl
.