Żydowska wycieczka pod Pomnikiem Bohaterów Getta
Żydowska wycieczka pod Pomnikiem Bohaterów Getta Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta

Muzeum Historii Żydów Polskich ma być otwarte dopiero za rok, ale dziś mamy wokół niego kolejne zamieszanie. Pełniąca obowiązki dyrektora Agnieszka Rudzińska podała się do dymisji. Poprzedni dyrektor Jerzy Halbersztadt został odwołany po konflikcie z ministrem kultury, po piętnastu latach nieskutecznych prób dokończenia budowy. - Trzeba wyjaśnić decyzje pani Rudzińskiej. Wiele spraw jest dla nas niejasnych - twierdzi Andrzej Żbikowski z Żydowskiego Instytutu Historycznego

REKLAMA
Agnieszka Rudzińska sprawowała swoją funkcję zaledwie przez rok. Poprzedni dyrektor Jerzy Halbersztadt odszedł po sporze z Bogdanem Zdrojewskim. Rudzińska nie została jednak nowym dyrektorem, a jedynie pełniła jego obowiązki. Minister Kultury zapowiadał rok temu, że znajdzie dyrektora kompetentnego i energicznego. Miał to zrobić w ciągu kilku tygodni, a nie znalazł czasu przez blisko rok. Być może ten brak zainteresowania sprawami muzeum właśnie sprawił, że dziś znów nie wiadomo kto będzie decydował o jego otwarciu.
W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Rudzińska przedstawiła swoją wersję przyczyn dymisji i warunków w jakich musiała pracować:
"Swoją decyzję tłumaczy trudnością z porozumieniem się z organizatorami dotyczącym dotychczasowej wizji muzeum. Jesteśmy na ostatnim etapie jego budowania. Nie może go otworzyć osoba, która tylko "pełni obowiązki" i nie ma silnego mandatu i zaufania wszystkich organizatorów, bo na tym stanowisku znalazła się "przez zasiedzenie". Dyrektor muzeum musi być jednomyślnie wspierany, by móc podejmować decyzje i być wiarygodnym w międzynarodowych kontaktach. Ja tego nie mam. Tymczasem organizatorzy sami w wielu sprawach nie są jednomyślni. Nie ma jednej ręki, która by ten projekt prowadziła. Nie chcę pracować w takich warunkach"
Odejście Rudzińskiej wiąże się także z zaangażowaniem w budowę muzeum Alicji Knast. Jest to osoba, która przeobraziła Muzeum Fryderyka Chopina w nowoczesny i atrakcyjny obiekt. Miała ona zmarginalizować rolę Rudzińskiej.
Sytuacją w muzeum mocno zaniepokoili się zainteresowani powstaniem muzeum.
- Kolejne zamieszanie w tej sprawie wszystkich zaskoczyło - mówi Andrzej Żbikowski z Żydowskiego Instytutu Historycznego. Historyk przyznaje, że niepokojące wiadomości na temat tego co dzieje się w muzeum, docierały do nich już wcześniej. - Od kilku osób związanych z muzeum wiem, że dzieje się tam coś złego - mówi. Największe kontrowersje dotyczą osób zatrudnianych przy budowie ekspozycji. Według Żbikowskiego, są one przypadkowe i nie mają wystarczającego przygotowania do tego, co robią. Przede wszystkim nie są historykami.
- Trzeba wyjaśnić decyzje Pani Rudzińskiej. Wiele spraw jest dla nas niejasnych. Chodzi o zależności pracowników ministerstwa kultury z pionem, który należy do projektu budowy ekspozycji historycznej. - Cała ta ekipa nie ma wystarczającego przygotowania - mówi Żbikowski. Problem ten dotyczył przede wszystkim samej Agnieszki Rudzińskiej, która z wykształcenia jest zootechnikiem. Również Alicja Knast, którą zatrudniono do przyśpieszenia budowy ekspozycji nie jest historykiem, a muzykologiem. Jest autorką między innymi nowoczesnej stylizacji Muzeum Fryderyka Chopina.
- Z tego co wiem, Agnieszka Rudzińska sama złożyła wypowiedzenie - mówi Żbikowski. Poprzednia zmiana na stanowisku dyrektora miała nieco inny przebieg. Jerzy Halbersztadt miał kłopoty z nadzorem - nie było jasności, kto za co odpowiada - wspomina historyk. Skończyło się to tym, że nie było pieniędzy na kontynuowanie prac.
- Mam wrażenie, że zbyt mało wiemy co się dzieje w związku z budową muzeum. Te niewyjaśnione sytuacje ciągną się latami - mówi historyk. Według historyka, rozwiązaniem obecnej sytuacji byłby okrągły stół, przy którym usiedliby międzynarodowi eksperci i polscy specjaliści. - Jest bardzo późno, trzeba działać szybko - podsumowuje Andrzej Żbikowski.

Muzeum Historii Żydów Polskich nie jest zwyczajnym muzeum. Ma ogromne znaczenie nie tylko dla Polski ale i całego świata. Trudności sprawiał nie tylko imponujący projekt, ale także sama wystawa. - To jest niezwykle ważne muzeum. Od początku mówiłem, że to nie będzie takie proste - mówi Piotr Kadlčik przewodniczący Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Warszawie. - Zbudowanie tego muzeum aby jednocześnie oddawało prawdę historyczną, aby było rzetelne i aby nikt nie zarzucił że ma antypolską wymowę jest zadaniem niełatwym- mówi.
Kadlčik podkreśla, że zastrzeżenia będą niezależnie od tego, co w muzeum się znajdzie. - Zawsze ktoś dopatrzy się wymowy antypolskiej albo nierzetelności historycznej. Tym bardziej zdaję sobie sprawę z tego, że znalezienie właściwej osoby na to stanowisko jest niezwykle trudne - mówi przewodniczący gminy. Według niego osoba ta powinna spełniać dwa podstawowe warunki. Powinna posiadać ogromną charyzmę, osobowość i klarowną wizję działalności muzeum. Z drugiej strony powinna mieć niemałe zdolności menadżerskie - tylko taka osoba będzie w stanie koordynować ten tak złożony projekt - mówi.
Wcześniejsze problemy dotyczyły także funduszy. Pomimo szumnych zapowiedzi, środowisko żydowskie niechętnie przekazywało pieniądze na budowę muzeum. Osobą, która przełamała pewien impas był ówczesny prezydent Warszawy Lech Kaczyński. To on przekazał pieniądze które umożliwiły budowę. Ta decyzja zawstydziła środowisko żydowskie i dopiero wtedy zaczęły wpływać pieniądze z zagranicy.
Muzeum Historii Żydów Polskich znajduje się na warszawskim Muranowie. Koszt budowy może wynieść nawet 200 milionów złotych. Oficjalne otwarcie ma nastąpić w kwietniu 2013 roku.