materiały prasowe Tyrol.info

Tyrol może pochwalić się aż pięcioma lodowcami. Na wszystkich z nich sezon już się rozpoczął. Masz ochotę spojrzeć na świat z 3000 metrów?

REKLAMA
Rok na lodowcu
– Podziwiam troskę, z jaką latem Austriacy chronią alpejskie lodowce – mówi Sergiusz Pinkwart, dziennikarz, bloger i podróżnik. – Od maja do pażdziernika te, które są najbardziej narażone na topnienie, pokrywane są szczelnie folią odbijającą promienie słoneczne.

Zrobiło to na mnie niezwykłe wrażenie, choć w pierwszej chwili, gdy to zobaczyłem, miałem myśl – „co za rozrzutność”. A zaraz potem doszedłem do wniosku, że to jednak całkiem sprytne i w gruncie rzeczy oszczędne. Skoro dzięki lodowcom narciarze mogą tu przyjeżdżać w sezonie „w ciemno”, mając stuprocentową pewność, że będą doskonałe warunki do jazdy, to warto o nie dbać. A taniej i na pewno bardziej ekologicznie będzie ochronić śnieg przed stopnieniem, niż „na szybko” pokrywać górskie hale mieszaniną wody i środków chemicznych z armatek ustawionych gęsto wzdłóż tras zjazdowych.

Sezon narciarski na tyrolskich lodowcach startuje wczesną jesienią, trwa do późnej wiosny. Imprezy inauguracyjne hucznie rozpoczynające sezon to tradycja tyrolskich Alp. Co prawda największe uroczystości otwarcia sezonu 2013/2014 mamy już za sobą, to i tak, to co najciekawsze w Tyrolu, nadal przed nami. Doskonałe trasy, wygodne wagoniki, nierzadko podgrzewane, piękne widoki, swojska kuchnia i Après-ski. Pięć tyrolskich lodowców zaprasza narciarzy, snowboardzistów i oczywiście freeriderów!
Kaunerta: najmłodszy
Lodowiec Kaunerta to miejsce dla niepokornych. Kolej Karlesjochbahn odważnych amatorów sportów zimowych zabierze aż na wysokość 3108 metrów. Trasy narciarskie prowadzą do okolicznych trzytysięczników, a na freeriderów czeka aż 30 km wariantów zjazdów w dół doliny. Dla bezpieczeństwa narciarzy poruszających się poza wyznaczonymi trasami wzdłuż wariantu Weißseejoch ustawiono tablice „Check your line“. Na rozległych, pokrytych śniegiem zboczach można spokojnie i bez stresu szusować na nartach, dlatego lodowiec Kaunertal to doskonałe miejsce dla rodzin z dziećmi. Najmłodsi sportowcy, do 10 roku życia, pod opieką rodziców, korzystać mogą bezpłatnie z 38 kilometrów tras narciarskich. Stoki są szerokie, a duża przepustowość wyciągów zapewnia brak kolejek nawet w okresie największego natężenia ruchu turystycznego. Kiedy wiosną inne ośrodki narciarskie powoli się zamykają, snowpark „Kaunertal“ działa nawet do końca kwietnia.
Z lodowca można podziwia szczyty Alp położone w trzech krajach – w Austrii, Szwajcarii i we Włoszech. Kaunerta określany jest mianem najmłodszego lodowca, został otwarty dla narciarzy dopiero w latach 80-tych.
Stubai: najbardziej rodzinny
– Lubię ten moment, gdy w dolinach jest jeszcze ciepła jesień, a ja już zaczynam sezon narciarski na lodowcu w Stubaitalle – mówi Magdalena Micuła, dziennikarka, blogerka i podróżniczka.

Kiedy u nas jeszcze nie ma sezonu tęsknię za ostrą jazdą i nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie będę mogła wyszaleć się na stoku. Kiedy u nas, w Polsce jest jesienna plucha i jeszcze nikt nie myśli o nartach, wyjeżdżam do Austrii. Tam, już jesienią na trzech tysiącach metrów czuję się, jak w Tatrach w środku zimy. A potem zjeżdżam w doliny, zakładam lekką sukienkę i ruszam na szampańskie Apres Ski.

Już na początku października na wysokości 2 900 metrów zabrzmiał na lodowcu okrzyk „O-zapft is“ („Odszpuntowana“). Okrzykowi towarzyszyło wbicie kranika do beczki. W ten sposób rozpoczął się oficjalnie sezon narciarski na tym zabawowym lodowcu. Jak się łatwo domyśleć, uroczystość tradycyjnie utrzymana była w niepowtarzalnym klimacie święta piwa Oktoberfest. Kto nie był, nich żałuje.
Stubai to największy region narciarski na lodowcu w Austrii, oferuje 26 wyciągów, 35 tras narciarskich o łatwym, średnim i zaawansowanym stopniu trudności. Przewodnik ADAC uznał Stubai za najbardziej rodzinny ośrodek w Alpach. Dzieci poniżej 10 roku życia - w towarzystwie osoby dorosłej - przez cały sezon mogą bezpłatnie korzystać z wyciągów. W tym śnieżnym raju, miłośnicy dobrego jedzenia, nie będą chodzić głodni. Szef kuchni David Kostner zaprasza do restauracji Schaufelspitz. Hitem tego sezonu będą knedle ze speckiem oraz zupa z sera Graukas.
Pitztal: najwyższy
Lodowiec Pitztal już od 30 lat zapewnia fanom sportów zimowych aktywny wypoczynek na najwyższym poziomie, w przenośni i dosłownie, bo ma aż 3440 metrów wysokości. 37 kilometrów szerokich tras, 84 hektary powierzchni. Pitztal został wyróżniony tyrolskim znakiem jakości tras oraz uznany za wysokiej jakości ośrodek dla snowboardzistów.
Miłośnicy zapierających dech w piersiach krajobrazów mogą na wysokości 3440 metrów napić się kawy, a przy okazji podziwiać wysokie na 3774 metry górskie szczyty i pięćdziesiąt otaczających trzytysięczników. Nowa futurystyczna kawiarnia „Café 3440“ dysponuje przeszklonym panoramicznym tarasem. To tam, na zakończenie sezonu (4 kwietnia) odbędzie się festiwal „Firn, Wein & Genuss“ czyli „Firn, wino i kuchnia“. Poza Pitztalem, nigdzie w Austrii nie znajdziemy degustacji win na tak… imponującej wysokości.
Sölden: mekka narciarzy
144 kilometrów tras, 34 urządzenia wyciągowe. Amatorzy sportów zimowych do dyspozycji mają BIG3 czyli „Wielką Trójkę“. To trzy platformy widokowe na wysokości 3000 metrów: Gaislachkogl (3.048 m), Tiefenbachkogl (3.250 m) i Schwarze Schneide (3.340 m). Sölden to rewelacyjne miejsce dla zapalonych narciarzy i snowboardzistów, ale i dla miłośników muzyki. W tym roku ponownie odbędzie się festiwal Electric Mountain w Giggijoch, podczas którego muzyka grana przez najlepszych DJ-ów na wysokości 2300 metrów rozbrzmiewać będzie w całym ośrodku narciarskim. Festiwal rozpocznie się 30 listopada i zakończy dopiero 4 kwietnia 2014.
Lodowiec Hintertux: 365 dni w roku!
Jedyny lodowiec, na którym szusować można przez cały rok. Zimą ośrodek narciarski oferuje 59 kilometrów tras narciarskich. Od grudnia do kwietnia Hintertux połączony jest z czterema ośrodkami narciarskimi, w tym Ski- & Gletscherwelt Zillertal 3000, który łącznie oferuje 192 kilometry tras i jest największym ośrodkiem narciarskim w Zillertal.
To urozmaicone, łatwe i trudne trasy. Szusowanie, carving, jazda na desce snowboardowej na szerokich stokach - każdemu wedle gustu. Atrakcją lodowca jest "Runda po lodowcu", najdłuższy zjazd liczący 12 km, który pozwala pokonać 1 750 m różnicy wysokości.
Z jednym karnetem w kieszeni
Karnet narciarski White 5 to przepustka do wszystkich pięciu tyrolskich lodowców. Skipass ważny jest przez 10 dni w okresie od 1 października 2013 do 15 maja 2014 roku. Kosztuje 345 euro, a zaletą karnetu jest jego elastyczność - nie trzeba go zużywać jednorazowo.
Prywatne kwatery, przytulny apartament, 4-gwiazdkowy hotel – na 5 tyrolskich lodowcach każdy znajdzie ofertę na miarę swoich oczekiwań. Na stronie internetowej Tyrol.pl znajdziesz oferty noclegowe. Wyśmienita kuchnia austriacka, bogata oferta zabiegów odnowy biologicznej, baseny, sauny i spa - to dodatkowe atrakcje urlopu w Tyrolu. Noclegi w pakiecie z karnetem narciarskim zarezerwować można przez Internet.
Tyrol nigdy się nie nudzi
Stali bywalcy tyrolskich lodowców będą miło zaskoczeni nowościami czekającymi na nich w tym sezonie.
Na Kaunertal zadbano o udogodnienia dla niepełnosprawnych. Lodowiec uchodzi za wzór doskonałego przygotowania warunków narciarskich dla sportowców na wózkach. Osoby niepełnosprawne mogą tu szusować na specjalnych wózkach narciarskich. Jazdy na nich można nauczyć się na organizowanych na lodowcu kursach. Zarówno restauracje, toalety jak i tarasy widokowe dostosowane są do potrzeb osób niepełnosprawnych.
Na Pitzal w zeszłym roku uruchomiono kolej Wildspitzbahn. Dzięki niej dotrzesz na wysokość 3440 metrów.
W Sölden, w roku 2010, otwarto kolej Gaislachkoglbahn z trzema perfekcyjnie wkomponowanymi w otoczenie, transparentnymi budynkami stacji kolejki. W tym roku zakończone zostaną kolejne etapy rozbudowy, a na górnej stacji - na wysokości 3048 metrów - otwarta zostanie nowoczesna restauracja w kształci kostki z przezroczystą fasadą z tworzywa sztucznego. W menu restauracji znajdziesz dania kuchni alpejskiej podane w nowoczesny sposób, przygotowane z produktów doskonałej jakości oraz wina z najlepszych winnic, w tym „Pino 3000“ dojrzewające w beczkach na szczycie Gaislachkogls na wysokości ponad 3 000 metrów. Warto spróbować.
Stubai również zainwestował w tym roku w swoją infrastrukturę. Rozbudowano górną stację kolejki Gamsgarten na wysokości 2.620 metrów. Dzięki temu powiększony został taras samoobsługowej restauracji „Zur Goldenen Gams“ (Pod Złotą Kozicą). Powstał również pawilon, którego dach, przy słonecznej pogodzie, otwiera się do połowy, odsłaniając niezapomniany widok. Dla rodzin z dziećmi przygotowano specjalną trasę narciarską BIG Family Funslope Eisjoch z rampami, przeszkodami i skoczniami. Najbardziej stromy stok Daunhill z nachylaniem do 60 procent, poczwórnym wyciągiem krzesełkowym i nową trasą Bildstöckljoch spodoba się doświadczonym narciarzom i zapewni dawkę adrenaliny.
Hintertux zadbał o podniebienia i wygodę turystów. W tym roku leżąca w sercu tego ośrodka narciarskiego restauracja Tuxer Fernerhaus (2.660m) przeszła kompletną metamorfozę, nie trzeba już wspinać się po schodach w butach narciarskich – wszędzie zostały one zastąpione przez schody ruchome. Sama restauracja utrzymana w klimacie górskiej chaty została rozbudowana, serwuje potrawy międzynarodowej kuchni: fondue, raclette, steki, Tiroler Gröstl (danie ze smażonych ziemniaków) i Kaiserschmarrn (omlet cesarski).
Tyrolskie lodowce zapraszają doświadczonych narciarzy i deskarzy, ale i początkujący znajdują tu miejsce dla siebie. W austriackich ośrodkach narciarskich - w tym oczywiście i na lodowcach - pracują polskojęzyczni instruktorzy. O szczegółach, gdzie dokładnie można szkolić się pod okiem polskich nauczycieli czytaj tutaj.