"Rzeczpospolita" wypomina hipokryzję prezesa ZNP Sławomira Broniarza, obrońcy Karty nauczyciela
"Rzeczpospolita" wypomina hipokryzję prezesa ZNP Sławomira Broniarza, obrońcy Karty nauczyciela Fot. Filip Klimaszewski/Agencja Gazeta

Związek Nauczycielstwa Polskiego grozi strajkiem i szeregiem protestów w obronie Karty nauczyciela. Tymczasem – jak informuje "Rzeczpospolita" – w swoich szkołach sam zatrudnia na "umowach śmieciowych" i bez żadnych przywilejów.

REKLAMA
Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowało kilka kosmetycznych zmian w Karcie nauczyciela – chce zaoszczędzić na pensjach i przywilejach, m.in. skrócić nauczycielom urlop. Przywilejów jak lew broni prezes ZNP Sławomir Broniarz. Wraz z resztą związkowców planują zorganizować w tej sprawie serię strajków – dziś ma publicznie wygłosić wspólne stanowisko w tej sprawie.
Tymczasem – jak donosi "Rzeczpospolita" – wołania Broniarza o ratowanie przywilejów nauczycieli to tylko puste słowa i czysta hipokryzja. "Rz" dotarła bowiem do dokumentów z których wynika, że w szkołach prowadzonych przez ZNP Karta nauczyciela nie obowiązuje. ZNP prowadzi zespół szkół w Łodzi. W jego skład wchodzi szkoła podstawowa, gimnazjum i liceum. Związek prowadzi też szkołę muzyczną I stopnia.
"Królują" tam tzw. umowy śmieciowe, na których zatrudnione jest 40 proc. nauczycieli. W szkole muzycznej zdecydowana większość pedagogów pracuje na umowy-zlecenia. Z kolei regulamin wynagrodzeń w szkołach ZNP odwołuje się do minimalnych stawek wynagradzania nauczycieli. A Karta, o co walczy Broniarz, gwarantuje nauczycielom nie zasadnicze, ale tzw. średnie stawki. Do dyskusji włączyła się także Państwowa Inspekcja Pracy. PIP zwraca uwagę na to, że w szkole nie funkcjonuje zakładowy fundusz świadczeń socjalnych.

Źródło: "Rzeczpospolita"