
Jesień to czas wydarzeń filmowych. Dopiero zaczęło się Pięć Smaków, a już w czwartek startuje festiwal Sputnik nad Polską. Jego organizatorzy od siedmiu lat odkrywają przed nami różnorodność rosyjskiego kina – od wysokobudżetowych widowisk Timura Bekmambetowa po skromne dzieła Fiedorczenki – oraz pozwalają inaczej spojrzeć na radziecką klasykę. W tym roku nie będzie inaczej.
REKLAMA
Podczas zaczynającego się w czwartek festiwalu czekają was nie tylko pokazy filmów w trzech warszawskich kinach, ale i ciekawe warsztaty, m.in. z gry na thereminie czy rosyjskiej kuchni. Program jest jak zwykle bogaty. Oprócz sekcji konkursowej przygotowano przegląd filmów z przełomu lat 80. i 90., pokazy dokumentów podejmujących tematykę żydowską oraz trzy retrospektywy zmarłych w tym roku twórców: Aleksieja Bałabanowa, Aleksieja Germana i Piotr Todorowskiego.
5 filmów, na które warto się wybrać:
„Deliverance”, reż. Siergiej Kuzniecow
Jeden z najciekawszych tytułów w konkursie, do którego w tym roku zakwalifikowało się aż 16 tytułów. Oryginalny, utrzymany w stylistyce sennego koszmaru debiut Kuzniecowa to opowieść o mężczyźnie, który budzi się w kostnicy. Przeszłość wraca do bezimiennego bohatera w serii fantasmagorycznych migawek, w których rzeczywistość miesza się z niepojącymi wizjami. Układanka, w której zbyt wiele elementów do siebie nie pasuje.
„Niebiańskie żony łąkowych Maryjczyków”, reż. Aleksiej Fiedorczenko
Fiedorczenko trzy lata po „Milczących duszach” (pokazywanych w sekcji Best of Sputnik) jeszcze raz oddaje hołd zanikającemu folklorowi narodów rosyjskich. W kilkunastu etiudach składających się na „Niebiańskie żony...” okrucieństwo przeplata się z czułością, a erotyka z grozą. Leśny demon płci żeńskiej uwodzi drwala, dziewczyna kocha się na łące z wiatrem, inna modli do brzozy o męża. Dynamiczny film Fiedorczenki ma w sobie i poezję arcydzieł Paradżanowa, i humor Felliniego.
„Bikiniarze”, reż. „Walerij Todorowski”
Musical o latach 50. w Związku Radzieckim. Grupa młodzieży chce odciąć się od codziennej szarości. Zamiast utrwalać władzę sowiecką układają sobie fryzury na cukier, noszą kolorowe ubrania i urządzają imprezy przy amerykańskich szlagierach. Zabawna, świadomie kiczowata fantazja o konfrontacji z młodzieńczymi marzeniami i partyjnymi rodzicami.
„Też chcę”, reż. Aleksiej Bałabanow
Ostatni film Aleksieja Bałabanowa, jednego z najbardziej cenionych współczesnych reżyserów rosyjskich, który przedwcześnie zmarł w maju tego roku. Twórca dwóch części „Brata” i „Ładunku 200” w „Też chcę” odchodzi od charakterystycznej dla jego kina przemocy i demaskatorskiego tonu, snując metaforyczną opowieść o grupie ludzi poszukujących Dzwonnicy Szczęścia. Budowla, która ma się znajdować w okolicy elektrowni atomowej, rzekomo spełnia marzenia.
„Córka”, reż. Aleksander Kasatkin, Natalia Nazarowa
Zeszłoroczny laureat festiwalu Sputnik – film nie trafił do kin ani na DVD, więc to jedna z nielicznych okazji, by go zobaczyć. Realistyczny, wnikliwy debiut pary reżyserów opowiada o konsekwencjach zabójstw, do których dochodzi w małym rosyjskim miasteczku. Bohaterka filmu poznaje na pogrzebie duchownego Ilję, którego siostra również została zamordowana.
Szczegóły znajdziecie na stronie festiwalu.
