http://www.flickr.com/photos/ssoosay/6030598996/

Cyberprzestępcy sprzedają dane z naszych kart bankowych za 4 złote, podrobioną kartę płatniczą oferują za 560 złotych. Globalne straty odniesione w 2011 roku na skutek ich działań szacuje się na na około 380 miliardów dolarów. Unia Europejska chce nas chronić – do stycznia 2013 roku przy Europolu powstanie Europejskie Centrum Cyberprzestępczości, zatrudniające docelowo 55 największych specjalistów w tej dziedzinie.

REKLAMA
Milion – tylu ludzi codziennie pada ofiarą cyberprzestępców – ostrzegła na wczorajszej konferencji prasowej Cecilia Malmstrom, Minister Spraw Wewnętrznych UE. Według niej, najpopularniejszymi zagrożeniami czyhającymi na nas w sieci są kradzieże danych osobowych, włamania na konta bankowe oraz phishing (wyłudzanie poufnych informacji). Nie jesteśmy też bezpieczni na portalach społecznościowych – na Facebooku codziennie blokuje się od 250 000 do 600 000 kont, wykorzystywanych w celach hakerskich.
Wymienione zagrożenia sprawiają, że Internauci czują niepewność, dołączając do kolejnych portali społecznościowych i nie mają zaufania do transakcji online. Ten stan przedstawiciele UE chcieliby zmienić, ponieważ w e-commerce upatrują jedną z szans wyjścia Europy z kryzysu gospodarczego. Dlatego zdecydowano się na podjęcie próby usuwania barier na linii sprzedawca internetowy-klient i zwiększenia naszego przekonania do transakcji online poprzez zapewnienie nam bezpieczeństwa.
Między innymi w tym celu powołano Europejskie Centrum Cybeprzestępczości (EC3), będące częścią Europolu, posiadające jednak osobnych pracowników i niezależną kadrę zarządzającą. Centrum będzie ulokowane w Hadze i rozpocznie działanie w styczniu 2013 roku, zatrudniając około 30 ludzi. Docelowo kadra ma być złożona z 55 „największych europejskich tęgich głów, działających w obszarze cyberprzestępczości”.
Centrum będzie skupiało się głównie na walce ze zorganizowaną cyberprzestępczością, z przestępstwami powodującymi poważne szkody dla ofiar (np. seksualne wykorzystywanie dzieci) oraz na zapobieganiu cyberatakom skierowanym na czołową infrastrukturę i systemy informacyjne Unii Europejskiej. Malmstrom wyraźnie podkreśliła, że EC3 nie będzie zajmowało się ściganiem pojedynczych internautów, ściągających nielegalne pliki z sieci.
Minister zapowiedziała, że planuje zebrać całe europejskie know-how i zaoferować kompleksowy organ analityczno-doradczy, ułatwiający walkę z cyberprzestępczością. EC3 ma służyć jako główna instytucja ekspercka i szkoleniowa. Będzie ostrzegało kraje UE przed głównymi zagrożeniami internetowymi, jak i informowało o nowych możliwościach wykorzystania sieci przez przestępców. Dzięki współpracy międzynarodowej będzie też zbierało informacje pozwalające na identyfikację zorganizowanych grup cyberprzestępczych.
Centrum będzie także odpowiadało na pytania śledczych, prokuratorów i sędziów, jak i wspierało sektor prywatny w konkretnych przypadkach. EC3 stanowiłoby dzięki temu wsparcie operacyjne w dochodzeniach przeciwko cyberprzestępczości i pomagałoby tworzyć wspólne zespoły dochodzeniowe.
Na razie nie podano konkretnych nazwisk wspomnianych tęgich głów. Nie sprecyzowano też, z jakich branż będą pochodzili pracownicy, ani jakimi narzędziami będą się posługiwali. Wiadomo natomiast, że głównym celem Centrum będzie gromadzenie informacji, pomagających w identyfikacji cyberprzestępców. Dane te mają być uzyskiwane ze źródeł publicznych, otwartych oraz prywatnych. Może, choć nie musi, oznaczać to ściślejszą kontrolę naszych działań w sieci - na razie nie wiadomo, w jaki sposób dane te będą zbierane i jakie instytucje będą zobligowane do ich dostarczenia.