A czy Ty jesteś podatny na zbiorową histerię? Premiera spektaklu "Nosorożec"

Fragment spektaklu Nosorożec
Fragment spektaklu Nosorożec Teatr Dramatyczny Fot. Kasia Chmura
15 listopada w warszawskim Teatrze Dramatycznym swoją premierę będzie miał spektakl "Nosorożec" oparty na znanym dramacie francuskiego dramaturga Eugene'a Ionesco. To metaforyczna opowieść o podatności ludzi na konformizm i zbiorową histerię. – „Nosorożec” jest na wskroś aktualny, wydarzenia z 11 listopada w Warszawie i pokojowe demonstracje ruchów narodowych są tego dowodem. Eugene Ionesco mówi przecież o mechanizmach tkwiących w człowieku – mówi w rozmowie z naTemat reżyser spektaklu Artur Tyszkiewicz.

Na scenie ogromny open space, komputery, szklane ściany, gabinety, wszędzie kable, papiery, drukarki, uniformy. Typowa korporacyjna dżungla. – Akcja mojego spektaklu dzieje się w nowoczesnym szklanym wieżowcu, w korporacji. Zresztą to jest wpisane w tekst Ionesco, bohater pracuje w korporacyjnym wydawnictwie – podkreśla reżyser Artur Tyszkiewicz.

Jego zdaniem korporacja jest dziś trafnym synonimem bezmyślności, którą z kolei w metaforyczny i groteskowy sposób próbuje demaskować autor „Szaleństwa we dwoje”. Podobnie jak w „Łysej śpiewaczce” czy „Lekcji” poprzez parodie stereotypów Ionesco wyraża swój bunt wobec mentalności, która podporządkowuje się narzucanym przez innych schematom.


Rzecz dzieje się w prowincjonalnym miasteczku. Oto któregoś dnia na ulicach pojawiają się… nosorożce. Z dnia na dzień jest ich coraz więcej. Nikt z mieszkańców jednak nie wie dlaczego. Wkrótce prawda wychodzi na jaw – to ludzie powodowani własną słabością, strachem, konformizmem, zamieniają się w zwierzęta.


Jednakże główny bohater Berenger – w tej roli Paweł Domagała – nie chce ulegać masowym tendencjom, nie chce dołączyć do stada zwierząt. – Berenger ma wielkie aspiracje, ale małe możliwości, chciałby zmienić świat, ale niewiele robi w tym kierunku – opowiada nam Domagała.


Artur Tyszkiewicz mierzy się z Ionesco po raz pierwszy. Wcześniej reżyserował m.in. głośnego „Teremina” czy dramaty Hanocha Levina: „Sprzedawcy gumek” i „Shitz” . Pytany, dlaczego sięgnął po mało znaną w Polsce sztukę Ionesco (zaledwie kilka realizacji) odpowiada, że to bardzo aktualny tekst

– Wydarzenia z 11 listopada w Warszawie i pokojowe demonstracje ruchów narodowych są tego dowodem. Ionesco mówi przecież o mechanizmach tkwiących w człowieku, o sile ujednolicenia, o dobrowolnym wyrzeczeniu się własnego myślenia na rzecz myślenia zbiorowego, zawieszeniu swojej indywidualności – tłumaczy reżyser.


„Nosorożec” powstał w 1959 roku, polska premiera odbyła się rok później w
Teatrze Wybrzeże, dwa lata potem – w krakowskim Starym Teatrze i właśnie w Teatrze Dramatycznym. Tyszkiewcz realizuje dramat w nowym przekładzie Piotra Kamińskiego, który nieco odświeżył dialogi.

– Język Ionesco jest niezmiernie prosty i jednocześnie niesłychanie subtelny, tzn. łatwo go przełożyć słowo w słowo, ale rezultat przekładu nie jest tym, co napisał autor „Nosorożca”. Uwspółcześniać go jednak nie trzeba, najwyżej na poziomie potocznej leksykologii – mówi nam tłumacz Piotr Kamiński.

W spektaklu Dramatycznego obok Pawła Domagały zobaczymy m.in.: Krzysztofa Ogłozę, Sławomira Grzymkowskiego, Andrzej Blumenfelda i Annę Szymańczyk.

Bilety: 22 656 68 44,
kasa@teatrdramatyczny.pl
www.teatrdramatyczny.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...