Pożar w metrze na stacji Politechnika
Pożar w metrze na stacji Politechnika Fot. TVN 24

W wagonie pociągu warszawskiego metra wybuchł pożar. Ewakuowano stację "Politechnika".

REKLAMA
Na miejscu pracują służby. Jak mówią świadkowie, na stacji "Politechnika" widać było gęsty dym. "Przypuszczamy, że mogła to być awaria któregoś z silników. Ale nie zagraża to pasażerom" – powiedział na antenie TVN 24 rzecznik warszawskiego metra. Dodał, ze pożar wybuchł pod jednym z nowych wagonów, które są w użyciu dopiero od kilku tygodni.
"W ciągu kilkunastu minut powinno zostać wznowione kursowanie metra na całej linii" – zaznaczył. Jak wynika jednak z relacji reporterki TVN 24, to kwestia raczej kilkudziesięciu minut. Obecnie zamknięty jest odcinek Wilanowska - Ratusz Arsenał.
5 osób zostało poszkodowanych. Z powodu dymu źle się poczuły i zostały przewiezione do szpitala.
Pasażerowie metra, z którymi rozmawiała dziennikarka TVN 24, relacjonują wydarzenia inaczej niż przedstawiciele straży i rzecznik metra. Mówią o eksplozjach, ogniu, który sięgał kilku metrów, ogromnej panice, która wybuchła w wagonie. "Ludzie się tratowali, sięgali po gaśnice, by ugasić ogień" – mówił wstrząśnięty świadek.
Prokuratura już wszczęła śledztwo w tej sprawie. Stacja "Politechnika" będzie zamknięta do odwołania. Pociągi na razie kursują wahadłowo, co oznacza, że tylko przejeżdżają przez stację. Na razie w związku z wybuchem, postanowiono wycofać z ruchu pociągi Inspiro.
Źródło: TVN 24