Efterklang
Efterklang Fot. Rasmus Weng Karlsen

Listopad to dobry okres dla koncertów. W tym tygodniu można się przenieść za koło podbiegunowe, przekonać się, czy trip-hop ma jeszcze coś do zaproponowania, lub posłuchać popu z Williamsburga i światowego jazzu. Można też z jakichś powodów iść na koncert White Lies, którzy kiedyś nagrali jedną fajną piosenkę.

REKLAMA
Efterklang
poniedziałek, godz. 20
Poznań, Blue Note
, ul. Kościuszki 76/78
wtorek, godz. 20
Warszawa, Hybrydy
, ul. Złota 7/9
Skandynawska magia z bezludnej wyspy. Duński zespół swój czwarty album częściowo nagrał w opuszczonej osadzie górniczej Pyramiden, znajdującej się w norweskim archipelagu Svalbard. I to właśnie pustym przestrzeniom i niedźwiedziom polarnym zawdzięczamy najlepszy album w karierze Efterklang – eteryczny, kompozycyjnie dopracowany, ale nie przytłaczający. Po koncercie spróbujcie dotrzeć do dokumentu „Duch Piramidy” Andreasa Koefoeda, który nakręcił fascynującą relację z twórczych wędrówek muzyków po mroźnej wyspie.


Tricky
poniedziałek, godz. 20

Warszawa, Basen, ul. Konopnickiej 6
wtorek, godz. 20
Kraków, klub Studio
, ul. Witolda Budryka 4
środa, godz. 20
Poznań, Hala MTP
, ul. Głogowska 14
Zwykle wydaje się podejrzanie zamroczony, ale od początku lat 90., gdy wraz z zaprzyjaźnionymi muzykami współtworzył brzmienie bristolskiego trip-hopu, sprawnie kieruje swoją karierą. Romansował z Björk, kłócił się z chłopakami z Massive Attack, przygnębiał w duecie z PJ Harvey – pod koniec zeszłego wieku Adrian Thaws był jedną z najbardziej charyzmatycznych postaci na scenie muzycznej. W tym roku ukazała się jego dziewiąta płyta „False Idols” – to powrót do mrocznych, ascetycznych podkładów i sennych recytacji, które nieco rozjaśnia wokal Franceski Belmonte. Artystka będzie towarzyszyć Tricky'emu podczas koncertu.


Roby Glod Quartet
poniedziałek, godz. 20.30
Warszawa, Pardon, To Tu, pl Grzybowski 12
Niepozorny Pardon, To Tu, nieduża klubokawiarnia ukryta w bocznej uliczce odchodzącej od placu Grzybowskiego, staje się jedną z ciekawszych muzycznych scen w stolicy. Dominuje tu jazz na światowym poziomie, kameralne koncerty dają gwiazdy improwizacji. W poniedziałek na jedyny koncert w Polsce przyjedzie freejazzowy kwartet. Saksofon mieszkającego w Luksemburgu Roby'ego Gloda, Robert Piket przy pianinie, Christian Ramond na kontrabasie oraz perkusista Klaus Kugel – na tę godzinę warto odłożyć sztućce, oderwać się od piwa i bruschett i posłuchać wyjątkowych kompozycji czterech muzyków.


Oh Land
środa, godz. 21

Warszawa, Basen, ul. Konopnickiej 6
Śliczna reprezentantka inteligentnego popu, mniej zblazowana od Lany Del Ray, zdolniejsza od Little Boots i bardziej od nich stylowa. Ukrywająca się pod pseudonimem Oh Land Nanna Øland Fabricius pochodzi z Danii, ale jak przystało na młodą, niepokorną artystkę, która gotowa jest przefarbować grzywkę na niebiesko, przeprowadziła się na nowojorski Williamsburg. Choć wśród jej przodków są odkrywcy i badacze (fauny na Grenlandii), to sama Oh Land w swojej muzyce nie zgłębia nieodkrytych rejonów – jej twórczość to przede wszystkim przyjemne, przystępne piosenki w stylu Lily Allien. Świetne ma za to teledyski.