
Rośnie liczba ofiar katastrofy budowlanej, do jakiej doszło na przedmieściach Rygi. W piątek wieczorem łotewska policja poinformowała, że pod zawalonym dachem centrum handlowego zginęło 51 osób. Funkcjonariusze zaznaczyli, że pod gruzami wciąż mogą znajdować się ludzie.
REKLAMA
Wiadomo już, że trzy ofiary to strażacy, którzy przybyli na miejsce po zawaleniu się części budynku. Gdy strażacy sprawdzali teren centrum handlowego, runęła dalsza część konstrukcji. Spod gruzów uratowano już ponad 40 osób. Do tej pory doliczono się 51 ofiar śmiertelnych. Ich liczba może jeszcze wzrosnąć, ponieważ wiadomo, że nie wszyscy klienci i pracownicy ryskiego centrum zostali odnalezieni.
Nie są jasne przyczyny katastrofy. Niektórzy świadkowie twierdzą, że w centrum doszło do wybuchu. Inne źródła mówią, że dach budynku mógł się zawalić na skutek przeciążenia. Gromadzono tam bowiem ziemię, która miała posłużyć do stworzenia ogrodu zimowego.
W związku z katastrofą łotewski rząd ogłosił trzydniową żałobę narodową, która potrwa od soboty do poniedziałku. Polskie MSZ ustaliło, że wśród ofiar katastrofy nie ma Polaków. Donald Tusk wysłał do łotewskiego premiera Valdisa Dombrovskisa list kondolencyjny. Polskie służby zaoferowały jednocześnie swoją pomoc, ale została ona grzecznie odrzucona.
źródło: TVN24
