Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Od tygodni cała Polska żyje tragiczną historią maleńkiej Magdy z Sosnowca. Na całe szczęście wydaje się, że sprawa zaczyna się powoli wyciszać. My przypominamy jednak, co w tej chwili w niej wiadomo.

REKLAMA
Matka za kratami
Odrzucono wniosek o uchylenie aresztu dla Katarzyny W., której postawiono zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci półrocznej córki, które miała wypaść jej z rąk i uderzyć głową o próg. Kobieta obawiała się jednak przyznać i wymyśliła porwanie.
Prokurator uznał, że dobro śledztwa wymaga, by została ona w odosobnieniu. Wczoraj śledczy pozwolili jej jednak na spotkanie z mężem. W rozmowie, którą nadzorował funkcjonariusz więzienny, nie wolno im było poruszać tematów związanych ze śledztwem.
W najbliższą środę sąd rozpozna jeszcze złożone przez nią zażalenie na areszt.
Pogrzeb w środę
Podczas spotkania w areszcie ojciec Magdy prawdopodobnie poinformował żonę o terminie pogrzebu ich dziecka. W czwartek katowicka prokuratura poinformowała, iż wykonano już wszystkie czynności związane z sekcją zwłok i ojciec może odebrać ciało Magdy. Zgodnie z informacjami, do których dotarły "Fakty" TVN, dziewczynka zostanie pochowana w środę na cmen­ta­rzu przy Al. Mireckiego w Sosnowcu. Termin na antenie Radia ZET potwierdził jej ojciec.
Nie wiadomo, czy w ceremonii weźmie udział jej matka. Bartłomiej Waśniewski powiedział mediom, że chciałby żeby jego żona pożegnała córkę na cmentarzu. Mimo utrzymanego aresztu kobieta ma szansę uzyskać przepustkę na czas pogrzebu. Wówczas cały czas towarzyszyliby jej funkcjonariusze policji.
Nowy dowód Rutkowskiego
- To rękawiczki, które miała Katarzyna W. w trakcie przykrywania kawałkami gruzu martwego dziecka. Rękawiczki te oczywiście pozostawiły włókna na fragmentach cegieł, które zostały zabezpieczone przez funkcjonariuszy komendy wojewódzkiej policji w Katowicach. Oczywiście stanowią dowód na to, że Katarzyna W. najprawdopodobniej działała sama - mówił wczoraj Krzysztof Rutkowski przed wejściem do prokuratury w Katowicach.
Jeżeli słowa detektywa się sprawdzą, ten dowód powinien znacznie przyspieszyć rozwój wypadków w śledztwie. Bowiem śląscy śledczy mają podobno największe wątpliwości związane właśnie z tym, czy wydarzeniach związanych ze śmiercią Madzi brała udział wyłącznie jej matka.