Burmistrz Goleniowa zawierzył swoją gminę Chrystusowi. Chwalą go duchowni, krytykuje lewica i część mieszkańców

2007 rok, wojewoda zachodniopomorski, Robert Krupowicz podpisuje akt poświęcenia krzyża. W sobotę zawierzył gminę Goleniów Chrystusowi.
2007 rok, wojewoda zachodniopomorski, Robert Krupowicz podpisuje akt poświęcenia krzyża. W sobotę zawierzył gminę Goleniów Chrystusowi. Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
– "Pobłogosławiłem temu dziełu, bo ma do tego prawo. Ma prawo wyznać swoją wiarę także w związku z tym, czym na co dzień żyje, co na co dzień czyni i za co na co dzień odpowiada. Niech Bóg błogosławi takie świadectwo i niech ta metoda przenosi się na wszystkich" – mówił abp Andrzej Dzięga. Choć nie wymienił nazwiska wiadomo było, że chodzi o Roberta Krupowicza, burmistrza Goleniowa.


W sobotę o godzinie 18.30 w kościele św. Jerzego w Goleniowie burmistrz Robert Krupowicz zawierzył siebie, swoją rodzinę i mieszkańców Jezusowi Chrystusowi Królowi.

Burmistrz, zanim wszedł do kościoła powiedział dziennikarzom dość lakonicznie: "Nastrój podniosły, to jedna z najważniejszych chwil w moim życiu". Na uroczystość przybył z żoną, córką i synem, a we mszy uczestniczyli wszyscy księża z gminy Goleniów.

Ksiądz Jan Jermak, proboszcz parafii w Rurzycy, miejscowości w gminie Goleniów, położonej obok jeziora Dąbie zaznaczył, że dla chrześcijanina jest ważne, aby zawierzać swoje losy tym, którym można zaufać. I przytoczył słowa świętego Augustyna: "Gdzie Bóg na pierwszym miejscu, tam wszystko jest na swoim miejscu".

– "To chyba pierwsze zawierzenie w Polsce przez osobę świecką" – mówił o kroku Roberta Krupowicza mówi ksiądz Piotr Dzedzej z parafii pw. św. Jerzego. – "Zawierzenie ma na celu nawrócenie każdego: wierzącego i niewierzącego".

W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" proboszcz parafii św. Jerzego mówił: "Ta ziemia mogła być kiedyś przeklęta albo przez kogoś oddana diabłu. Zawierzenie ma na celu uświęcenie tego miejsca". Akt burmistrza był jednocześnie chwalony przez mieszkańców gminy, zebranych na kościelnej uroczystości. Mówili między innymi o świadectwie wiary, które daje burmistrz i większej ufności, jaką po tym akcie mogą darzyć lokalnego polityka.

Ci, którzy pozostali w domach krytykują włodarza za pompatyczne, niepotrzebna gesty. – "Po co ktoś ma się za mnie modlić?" – pytał retorycznie dziennikarzy "Gazety" jeden z mieszkańców.

Gest Roberta Krupowicza spotkał się z przychylną opinię metropolity szczecińsko-kamieński abpa Andrzeja Dzięga. Ostro skrytykowały go zaś środowiska SLD, między innymi wiceprzewodniczący regionu, Dariusz Wieczorek. – "Zawierzyć to można siebie, swoją rodzinę, ale nie gminę. Goleniów nie jest prywatną własnością burmistrza Roberta Krupowicza" – mówił Wieczorek.



Źródło: "Gazeta Wyborcza"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...