KRRiT skrytykowała partie, które ograniczają wolność słowa swoim posłom.
KRRiT skrytykowała partie, które ograniczają wolność słowa swoim posłom. Fot. Sławomir Kamiński / AG

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji krótko po ogłoszeniu nowej polityki medialnej Prawa i Sprawiedliwości wystosowała do polityków apel. Prosi o poszanowanie wolności słowa wskazując, że próba narzucania twórcom programu gości tę zasadę łamie. Ale PiS się tym nie przejmuje. Prezes Kaczyński zarzucił Radzie, że włączyła się we "front wystraszonych zmiany w Polsce".

REKLAMA
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości muszą dostać zgodę biura parlamentarnego, by móc pojawić się w radiu lub w telewizji. Do powszechnej krytyki takich praktyk dołączyła Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która apeluje do partii politycznych (bez wskazania PiS, ale trudno nie domyślić o kogo chodzi) o poszanowanie wolności słowa.
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji

Polska ustawa medialna daje nadawcom, w granicach określonych prawem, pełną niezależność programową. Redagowanie programu, w tym także zapraszanie gości jest prawem dziennikarzy. Wpływanie na redagowanie programu poprzez ograniczanie doboru zapraszanych gości to praktyka niewłaściwa, szkodząca jakości dyskursu społecznego, prawa obywateli do informacji i jakości demokracji. CZYTAJ WIĘCEJ


Dotychczas o tym, kto może wystąpić w mediach decydował Adam Hofman, ale polityk zawiesił członkostwo w partii po ujawnieniu nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych. Wkrótce władze PiS mają wyznaczyć nowego rzecznika. Jednak w ocenie wielu dziennikarzy partia wkrótce zrezygnuje z zasad, bo wydawcy nie dają sobie narzucać gości. Kiedy polityk PiS-u nie dostaje zgody na występ, zapraszają kogoś z Solidarnej Polski lub PJN-u.

Źródło: KRRiT