Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta

Hiszpania piłkarskim mistrzem Europy. Tym razem na hali. W dodatku czwarty raz z rzędu. W finale pokonali Rosję 3:1. My emocjonowaliśmy się porażką FC Barcelony z Osasuną 2:3. Real Madryt może uciec rywalom z Katalonii na dystans 10 punktów. Jednak sami zainteresowani, a już na pewno ich bramkarz Iker Casillias był chyba myślami na chorwackich halach. Tam rozgrywane były halowe mistrzostwa Europy.

REKLAMA
- Ci zawodnicy zasługują na ogromne uznanie. Gratulujemy! – napisał bramkarz Realu Madryt i reprezentacji Hiszpanii na swoim profilu na Facebooku. – Podziwiam Luisa Amado (najlepszego bramkarza na świecie!) i wszystkich pozostałych zawodników reprezentacji. Zdobyli już tyle tytułów i znów byli najlepsi. Dziękuję jeszcze raz. – pisał Casillias.
A co gdyby np. Iker Casillias i jego koledzy z Realu czy reprezentacji stanęli na hali właśnie naprzeciwko futsalowej reprezentacji? Rozmawiamy o tym i nie tylko z Gerardem Juszczakiem, trenerem Reprezentacji Polski do lat 21, pracujący kiedyś na trawie nawet na poziomie Ekstraklasy.

Turniej ocenia Mateusz Sęk dziennikarz serwisu 40minut.pl

Co najciekawsze? Chyba to, że o sile drużyny z Azerbejdżanu stanowią... Brazylijczycy. Także w futsalu naturalizowanie zawodników stało się popularne. Ale wiadomo Azerbejdżan to kraj kontrastów. Bardzo bogaci ludzi i bardzo biedni. Znalezienie pieniędzy na paru Brazylijczyków nie było więc problemem.

Najlepsze spotkanie to paradoksalnie to w którym padła tylko jedna bramka. Półfinał Hiszpania – Włochy. To była prawdziwa uczta dla koneserów.

Objawieniem turnieju na pewno są Chorwaci. Gospodarze zajęli 4 miejsce, a nigdy potęgą futsalu nie byli.

Zacznijmy od podstaw. Można powiedzieć o futsalu, że to piłka nożna z elementami koszykówki? Porozmawiajmy o zasadach.
- Dobre pytanie. Wyjaśnię krótko różnice od klasycznej piłki. Po pierwsze mecze są rozgrywane na hali i gra się po czterech w polu, plus bramkarz. Więc tutaj chyba futsalowi rzeczywiście bliżej do koszykówki. Interesującym zagadnieniem są też faule akumulowane. Po każdym piątym przewinieniu przeciwnika drużyna strzela rzut karny z 10 m. Tzn. w każdej połowie można pięć razy sfaulować i wtedy jest rzut wolny, a każde kolejne np. szóste, siódme przewinienie to właśnie ten karny. Co jeszcze? Zmiany są jak to się popularnie mówi „hokejowe”, auty wybijamy nogą. W dodatku na jego
wykonanie mamy 4 sekundy. No i oczywiście nie ma spalonego
.
Skoro znamy już zasady zajmijmy się samymi zawodnikami. Każmy grać zawodnikowi z popularniejszej piłkarskiej krewnej w futsal. Poradziłby sobie?
Powiem tak, futsal to przede wszystkim technika. Więc zależy komu kazalibyśmy zagrać. Można np. zauważyć, że zawodnik filigranowy ma szansę w futsalu. Na trawie znacznie mniejsze. Tak samo wysoki, dobrze grający głową obrońca w futsalu by nie zaistniał.
Czyli giganci jak John Terry albo Peter Crouch w futsalu nie mieliby czego szukać?
Na pewno mieliby ciężko. Ale skoro już jesteśmy przy lidze angielskiej to powiem, że np. Hernandez byłby świetnym graczem. Tak samo Rooney.
A jak jest z bramkarzami? Iker Casillias pisał wczoraj jak bardzo cieszy się z trofeum kolegów z hali. Więc lepszy taki Casillias czy np. wysoki Cech?

Powiem tyle. Wzrost nie ma tutaj dużego znaczenia. Bramkarz w futsalu musi być przede wszystkim bardzo sprawny. To jest kluczowe. W ogóle w piłce na hali np. trening wydolnościowy nie odgrywa dużej roli. Ale jeśli chodzi motorykę to już np. przyspieszenie jest bardzo istotne. W ogóle piłka na hali i na trawie to są dla mnie inne dyscypliny. Wspólne jest kopanie.
Ale np. Hiszpanie na trawie grają typowy techniczny futbol. Gdyby na hali naprzeciwko siebie stanęli mistrzowie europy z trawiastych boisk i ci z hali to kto byłby górą?

Odpowiem panu krótko. Był już taki mecz mistrzowska Wisła Kraków, jeszcze ta z Żurawskim, Kosowskim stanęła naprzeciw aktualnego wtedy mistrza halowego, Clearexu Chorzów. Wynik 9:3 dla chorzowian daje chyba jasną odpowiedź na pana pytanie.

Zobacz film obrazujący kunszt graczy futsalowych