![[url=http://tinyurl.com/mg6k2tl]6 najważniejszych... 5 najseksowniejszych... 9 największych... Dlaczego internauci klikają w "listy"?[/url]](https://m.natemat.pl/f0918714bd389c4a63a853a37dfee972,1500,0,0,0.jpg)
"6 ocalałych z Titanica, którzy powinni być martwi". Brzmi ciekawie? Podobnie jak "9 najbardziej okrutnych nazistowskich zbrodni, przez które stracisz wiarę w ludzkość" - to równie ekscytujący tytuł. Okazuje się, że wszelkiego rodzaju "wyliczenia" to jedna z najpopularniejszych form tworzenia internetowego contentu.
REKLAMA
Nagłówek, który sugeruje że w artykule pojawi się wyliczenie pewnych wartości, cech, przedmiotów czy czegokolwiek innego ma kilka cech, które sprawiają że jesteś skłonni w nie kliknąć by przejść dalej. W dużej części są to te same mechanizmy, które skłaniają nas do robienia listy zakupów w formie punktów.
Artykuły, które tak często przykuwają naszą uwagę, pomagają nam sklasyfikować i uporządkować istniejącą już rzeczywistość. Wiemy również, że artykuł w który wejdziemy, będzie miał swój początek i koniec, a jej długość została odgórnie określona w tytule. To zaś zapewnia nam łatwość w odbiorze i nie wymaga od nas wysiłku intelektualnego.
Im więcej mamy informacji do przetworzenia, tym dla nas gorzej. Zdecydowanie lepiej działa nas mniejsza ilość pracy do wykonania. I to właśnie ten fakt wpływa na to, że szybciej zdecydujemy się kliknąć w mniej wymagający artykuł. Zdecydowanie lepiej wspominamy również te czynności, które udało nam się wykonać do końca.
Przy obecnej formie mediów elektrotechnicznych, artykuł w postaci listy jest najlepiej zaprojektowany pod kątem działania naszych mózgów. Dzięki nim jesteśmy w stanie bardziej efektywnie docierać do informacji i je przetwarzać. Gdy staniemy przed wyborem przeczytania o polityce wobec Chin a pięcioma najbardziej szalonymi budowlami w Szanghaju, zdecydowanie częściej wybierzemy tę drugą opcję.
Ten swoisty fast food informacyjny będzie się sprawdzał do czasu, gdy zdamy sobie sobie sprawę z "wartości odżywczych" treści, które do nas trafiają. Mało prawdopodobne, aby artykuł składający się z podpunktów na liście zawierał w sobie wiele wartości, jakie gwarantują nam tradycyjne, choć trudniejsze w odbiorze artykuły.
Źródło: newyorker.com
