
Jeśli lubicie ciszę i marzycie o tym, by kiedyś zaznać ciszy naprawdę absolutnej, powinniście spróbować znaleźć pracę w zuryskim laboratorium IBM, w którym udało się praktycznie całkowicie wyeliminować dźwięk.
Szwajcarskie laboratorium IBM to dziś prawdopodobnie najcichsze miejsce na świecie. Dzięki wiedzy i umiejętnościom dr. Emanuela Lörtschera udało się tam wyeliminować występowanie fal dźwiękowych. Wszystko po to, by naukowcy mogli pracować tam nad nanotechnologicznymi wynalazkami. "Bezdźwięczne" laboratorium jest bowiem częścią wartej ponad 90 mln dolarów inwestycji amerykańskiego koncernu, który w Szwajcarii pracuje między innymi nad chipami wielkości ludzkiej komórki.
Prace nad tego typu mikroskopijnymi rozwiązaniami technologicznymi wymagają wyjątkowo sterylnych warunków. Do rozwoju nanotechnologii konieczne było jednak nie tylko wyeliminowanie z laboratoriów potencjalnych zanieczyszczeń, ale właśnie także dźwięku. Nawet delikatne drgania mogłyby bowiem powodować przemieszczanie się maleńkich elementów. Ściany laboratorium w Zurychu tłumią tymczasem nawet najdelikatniejszy dźwięk, który pobudza ludzkie ucho środkowe.
To problem, z którym muszą mierzyć się naukowcy IBM, którzy w tym laboratorium pracują. Wchodząc do pozbawionego dźwięku pomieszczenia odczuwa się spory dyskomfort spowodowany tym, że na co dzień nawet minimalny dźwięk pozwala człowiekowi w utrzymywaniu równowagi. W najcichszym laboratorium świata osoby nieprzyzwyczajone do panujących tam warunków odczuwają więc silne zawroty głowy.
Źródło: BusinessInsider.com
