Zarobki w administracji publicznej są wynikiem uznaniowości i siły politycznej szefa.
Zarobki w administracji publicznej są wynikiem uznaniowości i siły politycznej szefa. Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta

Zarobki w administracji publicznej są wynikiem uznaniowości i siły politycznej szefa danego resortu, a nie przesłanek merytorycznych. Efekty czy osiąganie celów nie wpływają wprost na wynagrodzenia - podaje "Rzeczpospolita".

REKLAMA
Jak wynika z raportu Fundacji Republikańskiej, do której dotarła "Rzeczpospolita", polski system wynagradzania urzędników jest niewydajny, przypadkowy i nieefektywny. Tajemnicą jest właściwie dlaczego niektórzy otrzymują bardzo wysokie pensje, a inni bardzo niskie.
– Nie mamy niestety spójnej polityki wynagrodzeń. Nigdy jej w Polsce nie było. Nie ma też polityki zarządzania płacami w całej administracji. Poszczególne sektory rządzą się własnymi prawami - powiedział Sławomir Brodzyński, szef służby cywilnej.
Eksperci Fundacji zauważają, że zarobki są niezależne od wydajności i jakości pracy urzędników, co jest wynikiem braku systemu monitorowania efektywności ich pracy. Proste cięcia pensji nie dadzą jednak oczekiwanych efektów. – Trzeba redukować przerosty zatrudnienia, zwiększać wydajność poszczególnych urzędników – mówi "Rzeczpospolitej" Rafał Antczak, członek zarządu Deloitte Polska.
Istnieje bowiem wiele instytucji, których sens istnienia jest wątpliwy. – Któż jest świadom, że w Polsce funkcjonuje Polski Klub Wyścigów Konnych, który nie jest typowym związkiem sportowym, a jednostką finansową z budżetu, gdzie zarabia się średnio 7 930 zł miesięcznie? Takich zaskakujących danych jest znacznie więcej. Średnia pensja w Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej wynosi aż 21 000 zł. Co ciekawe prokuratorzy wojskowi zarabiają 13 657 zł, tj. o ponad 3752 zl więcej niż ich koledzy z Prokuratury Generalnej – podaje raport Fundacji Republikańskiej, który wskazuje
ponadto na ogromne dysproporcje w zarobkach. Na przykład średnia pensja w Miejsko-Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Kisielcach wynosi 1 549 zł miesięcznie, a w delegaturze w Najwyższej Izbie Kontroli w Kielcach - 10 713zł.
Eksperci Fundacji Republikańskiej są zgodni. Zrównanie płac w sferze publicznej i prywatnej przyniosłaby oszczędności sięgające 6 mld zł rocznie. Potrzebna jest zatem gruntowna przebudowa sposobu wynagradzania urzędników, i jak pisze "Rzeczpospolita", kluczowa powinna być tutaj wydajność i efektywność.
źródło: rzeczpospolita