
Istnienie fundacji ratującej zwierzęta stanęło pod znakiem zapytania po tym, jak - zdaniem jej prezes - urzędnicy zgubili jej dokumenty, a potem wykreślili z listy uprawnionych do otrzymywania 1 proc. podatku. - To nic nowego - uważają inni społecznicy. - W ubiegłym roku Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej zgubiło 1,5 tys. sprawozdań.
Bez potwierdzenia nie ma dokumentów
- W połowie 2011 roku otrzymaliśmy pismo, w którym Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej poinformowało nas, że nie otrzymało sprawozdania merytorycznego i finansowego za 2010 rok. Ja dokumenty oczywiście wysłałam, ale bez potwierdzenia odbioru, więc nie miałam jak tego udowodnić - mówi prezes fundacji Stacyjka Maltusia,
Dla urzędników to tylko papiery. Dla mnie pieniądze z 1 procenta to wykupienie konia, operacja psa.
Okazuje się, że Stacyjka Maltusia nie jest jedyną organizacją, która musi radzić sobie z bałaganem w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. - W ubiegłym roku zaginęło ok. 1500 sprawozdań, czyli co siódme przesłane do ministerstwa. To duża ciężarówka dokumentów - mówi Marcin Kałużny, prezes zarządu stowarzyszenia Sursum Corda, któremu z powodu zaginionych dokumentów także odebrano prawo do zbierania 1 proc. podatku. Później jednak wycofano się z decyzji.
To śmieszne. Najpierw weszła ustawa, a później ministerstwo uchyliło jej zapisy podpisem dyrektora departamentu. To Polska właśnie
W tym roku abolicja nie zostanie ogłoszona, ale bardziej niż o stracone pieniądze, szefowie organizacji pozarządowych, martwią się o wizerunek i budowane przez lata zaufanie darczyńców.
Pieniądze (nawet niewielkie kwoty) można wpłacać na konto Fundacji Stacyjka Maltusia 34 1060 0076 0000 3200 0140 7757 (bank bph) z dopiskiem "zamiast 1%".
Można też przekazać 1% podatku na rzecz Komitetu Pomocy dla Zwierząt KRS 0000015352 z dopiskiem „dla Zwierząt z okolic Wądroża” CZYTAJ WIĘCEJ

