
- Jeżeli ona wróci do domu i do końca życia będziemy zajmowali się sprawami naszej fundacji, będę szczęśliwy. Jeżeli zmieni zdanie i zdecyduje się wystartować, będę szczęśliwy - mówił w programie "Good Morning America" Bill Clinton. Były prezydent USA i mąż obecnej sekretarz stanu Hillary Clinton w ten sposób skomentował pogłoski o tym, że w kolejnych wyborach prezydenckich to ona będzie ubiegała się o fotel prezydenta. I utrzymanie nazwiska Clinton na szczytach władzy przez ponad ćwierć wieku.
Jeżeli ona wróci do domu i do końca życia będziemy zajmowali się sprawami naszej fundacji, będę szczęśliwy. Jeżeli zmieni zdanie i zdecyduje się wystartować, będę szczęśliwy.
- Nie wiem. To zależy całkowicie od niej - odpowiedział. Dodając, że jest szczęśliwy, gdy jego żona wraca do domu, ponieważ bardzo dobrze się razem bawią i sądzi, że po odejściu z urzędu nie będzie chciała wracać do polityki. Chwilę później stwierdził jednak, że jeżeli jego partnerka oznajmi mu, że chce startować w wyborach prezydenckich za cztery lata, to on będzie równie szczęśliwy, jak gdyby wybrała polityczną emeryturę i została w domu.
- Myślę, że - zakładając, iż jest w dobrym zdrowiu, i w takim jak sądzę, pozostanie - wystartuje za cztery lata - ocenił Trump. Dając do zrozumienia, że w takim przypadku mogłaby być także jego kandydatką. - Uważam, że Hillary Clinton jest wspaniałą kobietą. Po prostu bardzo ją lubię. Lubię ją i lubię jej męża - dodał.
Hillary Clinton wystartuje w 2016 roku...
CZYTAJ WIĘCEJ

