Warsztat samochodowy. Jak przygotować samochód do jazdy zimą
Warsztat samochodowy. Jak przygotować samochód do jazdy zimą Fot. Marcin Stępień/AG

Wyruszacie na Święta, Nowy Rok albo zimowe ferie. Przed uruchomieniem samochodu sprawdźcie, o co musicie zadbać. Jeśli zaniedbacie nasze rady, może się skończyć tak, że albo nie wsiądziecie do samochodu, bo zamarzną Wam zamki, albo nie uruchomicie auta, bo nalaliście złego paliwa, albo będzie Wam się źle jechało, bo nie sprawdziliście ciśnienia w oponach.

REKLAMA
Nasz reporter Antoni Bohdanowicz poszedł do warsztatu samochodowego w Warszawie, by ustalić tych kilka niezbędnych czynności, które trzeba zrobić przed wyruszeniem w trasę.

Po pierwsze oczy samochodu czyli światła. Jak jest zimą? Jest zimno i jest ciemno. Podróżujemy kiedy albo jeszcze jest ciemno, albo już jest ciemno. Sprawdź więc przednie i tylne światła – czy świecą, czy mrugają. Jeśli masz wrażenie że nie świecą równo – podjedź do warsztatu na kontrolę. Nie chcesz przecież żeby każde światło świeciło w swoją stronę.
Po drugie wycieraczki – wiecie już, że zimą jest zimno i ciemno. Do tego jest mokro. Błoto, śnieg, deszcz – wszystko to sprawia, że bez super sprawnych wycieraczek nie dojedziecie w dobrej kondycji. Przecież nie chcecie wycierać szyby ręką przez okno, prawda? Dlatego w długie trasy zabieraj drugą parę wycieraczek, sprawdź czy masz płyn zimowy, jeśli pióra się zużyły, wymień wycieraczki. Pamiętaj – kupuj produkty dobrej jakości. Kiepski płyn może zamarznąć już przy niewielkim mrozie. I na szybie będziesz miał lodowisko.
Po trzecie – akumulator. Sercem samochodu jest silnik. Ale serce to skomplikowany mechanizm, który nie będzie działał bez jednej z części. Przed wyjazdem sprawdźcie akumulator i układ zasilania. Trudno to zrobić samemu dlatego wysyłamy Was do specjalisty. Sprawdzi ile mocy ma wasza bateria, czy alternator właściwie ją ładuje, rzuci okiem na świece, przewody zapłonowe i parę innych rzeczy, o których Wy nie pomyślicie.
Po czwarte – opony. Na pewno macie już zimowe. Ale czy na pewno macie w nich dobre ciśnienie? Sprawdźcie koniecznie. Na złym ciśnieniu będziecie więcej spalać, a auto będzie prowadzić się gorzej.
Po piąte – skoro jesteśmy blisko kół. U znajomego podczas wymiany opon na zimowe okazało się że jego tarcze hamulcowe są mniej więcej grubości banknotu. Co to oznacza? Że na przykład mogły trzasnąć w środku jazdy, co byłoby bardzo niebezpieczne. Przed wyjazdem na święta, nowy rok, ferie – sprawdźcie czy wasze klocki i tarcze są w dobrym stanie.
Po szóste – ważne drobiazgi. Ostatniej zimy spaliłem silnik wycieraczki, bo odśnieżałem samochód metodą: włączam wycieraczki i się nie martwię. Tej zimy skrobałem szybę warszawską kartą miejską. Nie polecam tej metody. Polecam natomiast zaopatrzenie się w skrobaczkę do szyby i zmiotkę. Nigdy nie ruszajcie bez odśnieżenia auta po obfitych opadach. To niebezpieczne dla Was i innych.
Fajnie byłoby też, gdybyś był w stanie zimą dostać się do swojego auta. Dlatego posmaruj uszczelki w drzwiach specjalnym preparatem, kup odmrażacz do zamków. Tylko nie zostaw go w samochodzie.
Po siódme – paliwo. Zima to najtrudniejsza dla kierowcy i dla samochodu pora roku. Nie warto więc truć auta paliwem nie wiadomo skąd. Nie tankuj paliw u panów Jurków w krzakach, bo to i nielegalne i niebezpieczne. Nie decyduj się na żadne domowe sposoby na mrozy, nie dolewaj niczego do baku. Tankując na przykład na stacjach Orlen masz pewność, że producent dodał do paliwa wszystkie niezbędne dodatki. Rozważ olej napędowy Orlenu i paliwa Verva – Orlen sprzedaje oleje napędowe dostosowane, to cytat, do „klimatu arktycznego”.
Dziękuję Wam za uwagę mając jednocześnie nadzieję, że klimatu arktycznego tej zimy w Polsce nie będzie.

Artykuł powstał przy współpracy z PKN Orlen