
To piłkarz nie z tej ziemi. Nie ma na świecie żadnego zawodnika do którego można by go porównać - tak Carlo Ancelotti, menedżer Chelsea Londyn mówi o swoim podopiecznym. O kogo chodzi? Didier Drogba, napastnik Wybrzeża Kości Słoniowej. To, że Drogba jest wielkim zawodnikiem, nie podlega wątpliwości. Ale ma też pecha. I to niemałego. W finale Pucharu Narodów Afryki jego reprezentacja przegrała po karnych z Zambią. A sam zawodnik jeszcze w regulaminowym czasie przestrzelił karnego. Ale to nie pierwszy finał w karierze zawodnika o którym będzie chciał jak najszybciej zapomnieć…
REKLAMA
Mistrz rekordów indywidualnych i krajowych
Zacznijmy od początku. Podejmijmy się zadania trudnego, acz nie niemożliwego.Wymienimy krótko indywidualne i drużynowe sukcesy Drogby. Już w debiutanckim spotkaniu w Ligue 1 zdobył bramkę. W barwach Guingamp W pierwszym sezonie w najwyższej klasy rozgrywkowej trafiał aż 17 razy. Znalazł się wśród najlepszych strzelców ligi.Efekt? Błyskawiczny transfer do jednego z najbardziej utytułowanych klubów w kraju. Olympique Marsylia.I znowu. Drogba od razu stał się graczem od którego zaczyna się ustalanie składu. Ba, strzelił 19 goli i został wybrany najpierw w 2003 najlepszym zagranicznym graczem ligi francuskiej. A w roku kolejnym był już bezkonkurencyjny wśród wszystkich graczy biegających po francuskich boiskach. Warto dodać, że na zdobycie nagrody wystarczyło mu pół roku…
Już w sierpniu debiutował w londyńskiej Chelsea. I tak przez osiem lat, do dnia dzisiejszego - trzy mistrzostwa, dwa razy Puchar Ligi i trzykrotnie Puchar Anglii. Mało? No to dorzućmy dwukrotnie zdobytą koronę króla strzelców.
Ale nie zawsze było tak różowo. Przynajmniej zanim zawodnik trafił do Ligue 1. Długo nie mógł wypłynąć. W najwyższej klasie rozgrywkowej debiutował w w 2002 roku. Miał 24 lata. Jak na zawodnika takiego formatu to późno. Nawet bardzo. Dodajmy, że w tym sam roku w Premier League swój pierwszy mecz grała inna z obecnych gwiazd ligi angielskiej, Wayne Rooney. Jeszcze w barwach Evertonu.Tylko jest jeden szczegół. Rooney jest od Drogby młodszy. O siedem lat.
Co nie zmienia faktu, że 34-letni obecnie zawodnik sukcesów ma co nie miara, ale nadal czegoś tu brak…
Co nie zmienia faktu, że 34-letni obecnie zawodnik sukcesów ma co nie miara, ale nadal czegoś tu brak…
Didier Drogba w finałach rozgrywek międzynarodowych czy to klubowych czy reprezentacyjnych grał już cztery razy. Ile razy wznosił puchar? Zero. W dodatku zróbmy krótki bilans tych finałów. W sumie nie wykorzystał w nich dwóch karnych, zarobił czerwoną kartkę i nie strzelił żadnej bramki. Poza tą wczoraj podczas przegranej serii rzutów karnych. Ale samych serii rzutów karnych snajper na pewno nie będzie dobrze wspomniał. Jego drużyny w finałach przegrywały w nich aż trzy razy.
No to krótko. Chronologicznie. 2004 rok, finał Pucharu UEFA, Dider w w barwach Marsylii . Jego zespół jest od Valencii słabszy i przegrywa zasłużenie 0:2. Później już zmorą finałów z udziałem zawodnika były właśnie wspomniane karne.2006, finał PNA, Wybrzeże Kości Słoniowej remisuje 0:0 z Egiptem, za równo po 90, jak i po 120 minutach gry. Rzuty karne. Drogba podchodzi jako pierwszy. Nie ma bramki. Później jeszcze pudłuje Bakari Kone i Egipt cieszy się ze zwycięstwa. 2008, finał Ligi Mistrzów. Manchester United remisuje z Chelsea 1:1 po 90 minutach.Tym razem zawodnik karnego strzelać nie musi, bo… na 3 minuty przed końcem dogrywki uderzył Nemanję Vidica i wyleciał z boiska. Jego koledzy karne przegrali. W najważniejszym momencie potknął się kapitan, John Terry i trafił w słupek.
Osobowość? Po mamie
-Jego największy atut? Jest ich mnóstwo. Jest świetny technicznie, do tego szybki i bramkostrzelny. Ale to chyba jednak osobowość jest u niego najbardziej widoczna. Zobaczmy jak ogromny ma wpływ np. na to co się dzieje w reprezentacji. Przecież to dzięki niemu Gervinho pojechał w 2008 roku na Puchar Narodów Afryki, miał jechaż za niego ktoś inny. A teraz? Gervinho jest gwiazdą Arsenalu i reprezentacji. Wracając do Drogby podkreślę jeszcze raz. To wielka osobowość - powiedział nam Stefan Białas.
Ale miał z kogo brać przykład. Jego matka, Clotilde była obecna na tegorocznym Pucharze Narodów Afryki. Tylko w trochę innej roli niż większość rodzin zawodników. Nie tylko jako kibic. Co w takim razie robiła? Gotowała tradycyjne potrawy narodowe właśnie dla pozostałych kibiców. Tych którzy przyjechali dopingować reprezentację Wybrzeża Kości Słoniowej. - Każdy ma coś co lubi, ja lubię robić coś dla innych. To po prostu moje powołanie - cytuje matkę zawodnika serwis zczuba.pl. Między innymi dzięki temu stała się ulubienicą kibiców piłkarskich w całej Afryce.
Szczytną ideę robienia czegoś dla innych udało się jej zaszczepić u syna. Fundacja Didiera Drogby od dawna znana jest nie tylko kibicom piłkarskim. Już w marcu odbędzie się charytatywny bal w hotelu Dorchester w Londynie. - Zamieszki i niepokój mają wpływ na społeczeństwo. Ważne jest żeby dostarczać opiekę zdrowotną dla osób, które jej potrzebują. - mówił sam zawodnik. Ostatnie dwie akcje jego fundacji pozwoliły pomóc rodzinom w jego ojczyźnie. Udało się zebrać prawie milion funtów. Ale to nie jedyny sposób w jaki zawodnik angażuje się charytatywnie…