
Gaz łupkowy miał przemienić Polskę w energetyczne eldorado. Tak przynajmniej wynikało z przemówień polityków, którzy prześcigali się opowieściach o czekającym na Polaków bogactwie. Czas jednak leci, a zamiast gazu mamy raport NIK traktujący o jego nieudolnych poszukiwaniach. Wynika z niego, że wciąż nie oszacowano nawet wielkości krajowych złóż gazu łupkowego, a rząd w łupkowym projekcie odznaczył się co najwyżej opieszałością i niekompetencją.
W swoim raporcie Najwyższa Izba Kontroli wymieniła szereg nieprawidłowości, jakie wykryła podczas analizowania procesu "poszukiwania i rozpoznawania złóż gazu łupkowego". Rozmaite niedociągnięcia wychwycono na szczeblu rządowym. NIK zauważyła np., że prace nad znowelizowaniem prawa dotyczącego wydobywania węglowodorów, w tym gazu łupkowego, są znacznie opóźnione.
NIK
W czerwcu 2012 roku Rada Ministrów ustanowiła wprawdzie "Pełnomocnika Rządu do spraw rozwoju wydobywania węglowodorów", ale nikogo na tym stanowisku nie obsadziła. Nie lepiej prezentują się prace nad dokładnym oszacowaniem wielkości polskich zasobów gazu łupkowego. Według NIK zgromadzone do tej pory dane nie wystarczają do dokonania wiarygodnej oceny.
NIK
"Wysokie zagrożenie korupcją" Wiele krytycznych uwag NIK skierowała także pod adresem Ministerstwa Środowiska, które "nie potrafiło właściwie zorganizować prac resortu, tak by zadania deklarowane jako priorytetowe były realizowane stosownie do ich rzeczywistego znaczenia dla państwa".
NIK
Nieprawidłowości występowały także po stronie przedsiębiorców, którzy otrzymali koncesje na prowadzenia poszukiwań gazu łupkowego. Nierzadko zdarzało się, że prace geologiczne były prowadzone przez właściciela koncesji z wielomiesięcznym opóźnieniem. Często niewłaściwie naliczano przy tym opłaty koncesyjne oraz nieefektywnie komunikowano się z Ministerstwem Środowiska.
Czytaj także:
źródło: NIK
