Fot. Wojciech Olkuśnik/ Agencja Gazeta

Nie można w ten sposób rozpatrywać tej sprawy, że to wina PiS. To przede wszystkim wina ekipy rządzącej. Problem zaczął się w momencie, gdy pojawił się element gry smoleńskiej. Oddanie śledztwa w ręce Rosjan, brak zdecydowanej reakcji na raport MAK. To są takie rowy podziałów, których nie da się zakopać.

REKLAMA
Tragedia dotknęła nas wszystkich. Na pogrzebach nie było różnic politycznych. Ja byłem m.in. na pogrzebach Jolanty Szymanek- Deresz oraz Izabeli Jarugi- Nowackiej. Każdy to na swój sposób przeżywał. Później wszystko zostało popsute przez oddanie śledztwa i inne błędy rządzących.
Dziś podziały są tak duże, że nie da się tego szybko załagodzić. Będziemy mieli obchody rocznicy organizowane przez PiS oraz drugie obchody organizowane przez czynniki oficjalne. Jedni na uroczystościach drugich nie będą obecni.
Aby udało się załagodzić spór potrzeba wyjaśnienia katastrofy. Wszystkie podziały biorą się właśnie z tego, że nie mamy pewności co się stało. To budzi ogromne napięcia. Najpierw potrzeba prawdy, później można mówić, że nastąpi pojednanie. Tylko to spowoduje w przyszłości zatarcie różnic. Ja póki co takiej szansy jednak nie widzę.