Fot. Jędrzej Wojnar / Agencja Gazeta

Lata, utrzymującego się na wysokim poziomie poparcia dla integracji europejskiej, sprawiły chyba, że euroentuzjazm wszedł nam w krew i stał się jedną z cech narodowych. Takich, jak skłonność do wewnętrznych sprzeczności. Jak udało się Polakom połączyć obie pokazuje najnowszy sondaż CBOS.

REKLAMA
Okazuje się bowiem, że cierpimy na unijne rozdwojenie jaźni. 62 proc. zapytanych przez CBOS Polaków uważa, że pogłębienie integracji w Unii Europejskiej będzie korzystne dla naszego kraju. Przeciwnego zdania jest 20 proc., a 18 proc. nie ma w tej sprawie opinii. Euroentuzjazm w naszym kraju nie jest jednak nowością. Od kiedy przystąpiliśmy do UE, niezmiennie utrzymuje się na wysokim poziomie.
Ciekawe jest natomiast to, iż na pytanie dotyczące głównego narzędzia integracji, jakim jest wspólna waluta, prawie tyle samo Polaków wyraziło głęboki sceptycyzm. Bo również 60 proc. respondentów stwierdziło, że jest przeciw przyjęciu euro w Polsce. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się 32 proc. z nas, 8 proc. nie miało zdania na ten temat.
Polski sposób na kryzys?
Odrzucenie euro w ogóle jest widziane w naszym kraju jako dobra recepta na szalejący w Unii kryzys. CBOS pytał bowiem również o to, co trzeba zrobić, by z niego wyjść.I tu 27 proc. Polaków stwierdziło, iż najlepszym wyjściem byłaby rezygnacja z euro w UE. 21 proc. radzi taki krok, tym krajom, które są najbardziej zadłużone. 33 proc. badanych oceniło, że trzeba zrobić wszystko, by ratować strefę euro, 19 proc. ankietowanych nie miało wyrobionej opinii.
O stosunek do Unii Europejskiej CBOS pytał w dniach 5-11 stycznia reprezentatywną próbę losową 1058 dorosłych mieszkańców Polski.